Close
Wszystkiego erotycznego w 2021! 🥂

Wszystkiego erotycznego w 2021! 🥂

A co Twoi znajomi myślą na ten temat? Udostępnij u siebie
Share on Facebook
Facebook
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email

Seks to temat mocno zmedykalizowany. Może się wydawać, że skoro mamy tabletkę na seks w postaci viagry dla mężczyzn/ osób z penisami, do tego antykoncepcję i pojęcie „libido”, to wiemy już o seksie wszystko. I skoro wszystko jest jasne, to wystarczy zbadać hormony, ewentualnie przyjrzeć się diecie, poprzebywać na świeżym powietrzu i recepta na życie erotyczne gotowa.

A jednak nie. Ta chemia seksu i „wewnętrzna siła seksualna ” rozumiana jako libido to nie wszystko. To nawet nie większość. To jakaś część – ważna, ale nie jedyna. Cała reszta to coś, co nie ma nic wspólnego z narządami płciowymi, hormonami czy tabletkami, a raczej z takim wewnętrznym rozumieniem siebie i swojej seksualności.

Chciałabym Was zachęcić do tego, aby ten rok poświęcić również przyglądaniu się temu, w jaki sposób budujemy swoją erotyczną tożsamość. Poniżej pokażę Wam wybrane składowe, którymi warto się zająć.

Jak odczuwasz emocje w ciele?

Seksualność, w tym nasze życie erotyczne wiąże się w dużej mierze z emocjami, które odczuwamy. Umiejętność rozpoznawania tych emocji, nazywania ich i komunikowania jest utrudniona, gdy mamy trudność z umiejscawianiem ich w swoim ciele. Dlatego sprawdzaj, gdzie w ciele czujesz radość, smutek, złość i strach.

Na początku takie przyglądanie się temu, co dzieje się w ciele w kontakcie z różnymi emocjami może być trudne. Albo wszystko, co czujesz może skupiać się w jakimś jednym obszarze. Albo możesz w ogóle mieć trudność z zauważenie w ciele czegokolwiek. To okej, jeśli masz takie wrażenie. Zauważaj to i obserwuj dalej. Z czasem taka uważność pozwoli Ci różnicować czucie w ciele i dostrzegać różne miejsca lub w ogóle dostrzegać miejsca.

Może to być radość w brzuchu, lęk w głowie, złość w gardle i strach w klatce piersiowej. Albo złość w brzuchu, a radość w klatce piersiowej. Teoretycznie dany stan odczuwany jest w danej części ciała. Ale zamiast sugerować się podręcznikowymi opisami, możesz zbudować własną mapę czucia. A ta może się w jakiś sposób różnić od teoretycznych wytycznych.

Znajomość własnych emocji i tego, jak objawiają się one w ciele to przydatny kompas. Kompas pozwalający rozeznawać się w naszych relacjach z ludzi. Oczywiście nasze kompasy mogą z różnych powodów wariować. Możemy czuć lęk z racji doświadczeń życiowych, a nie z powodu realnych zagrożeń. Dokładnie tak samo jest ze złością czy smutkiem i radością. Dlatego przyjrzenie się temu, jak emocje lokują się w naszych ciałach pomoże tam uzmysłowić też sobie jak je przeżywamy. I czy nasze przeżywania są adekwatne. Jeśli nie – być może konieczna będzie konsultacja psychoterapeutyczne lub inne rodzaje pracy z ciałem.

Czy znasz swoje ciało?

Kolejny ważny element budowania świadomej erotyczności to ten związany ze znajomością własnego ciała. Często mamy łatwość w dostrzeganiu własnych kończyn, twarzy. Albo – w kontekście tego, jak się z tymi ciałami czujemy – różnych cech, które uznajemy za mankamenty czy wady. A jak jest ze znajomością tych jego części, które uchodzą na najbardziej erotyczne?

Czy znasz dobrze budowę swojego sromu lub penisa? Czy znasz swoje piersi? A co z ustami? Pupą? Jak się czujesz oglądając i dotykając warto sromowe, napletek, sutki? Z czym wiążą się te uczucia? Jeśli są negatywne, to skąd się biorą? Jakie myśli Ci towarzyszą? Jeśli oceniające w sposób negatywny – jakie jest ich źródło? Skąd wiesz, że to co słyszysz w głowie to prawda? Kto lub co zaszczepiło Ci takie myślenie?

Takich pytań badających jak się czujesz z własnymi genitaliami możesz zadać sobie wiele w zależności od tego, co chcesz zbadać i czemu się przyjrzeć.

Kiedy czujesz podniecenie, ochotę, zainteresowanie?

Ochota na seks może się pojawić znienacka. Może też wzrastać w ciągu jakiegoś określonego czasu. Bez względu na to, jak i kiedy się pojawia za każdym razem towarzyszą jej jakieś czynniki wewnętrzne i zewnętrzne. Wewnętrzne to te związane z Tobą. To mogą być myśli, kwestia nastroju, określony stan emocjonalny. To może być również rodzaj ubrania albo to czy jesteś w stanie relaksu czy napięcia. Zewnętrzne to z kolei kontekst, który Cię otacza. Miejsce, w którym jesteś, partner/ partnerka, określony czas. Jakiekolwiek wydarzenia, które Cię otaczają.

To wszystko wpływa na to, czy pojawia się w Tobie ochotę albo jakieś zainteresowanie seksem. Dokładna wiedza, co na Ciebie wpływa podniecająco może pomóc Ci zarządzać swoim życiem erotycznym. No bo jeśli wiesz, że potrzebujesz wypoczynku, żeby mieć seks, to czy jest coś, co może Ci ten wypoczynek osiągnąć. Albo jeśli wiesz, że luźne ubranie działa na Ciebie mobilizująco, albo na przykład brak bielizny, czy jakaś konkretne bielizna, to możesz wykorzystywać to w planowaniu seksu.

Ale planowanie seksu to jedna przydatna strona tej wiedzy. Inna, to taka, że świadomość tego, co nas zapala pozwala przyglądać się sytuacjom, gdy brak nam motywacji do seksu. Na przykład w długoletnich związkach czy po prostu w relacjach, gdy seksu jest mniej niż byśmy chcieli.

Kiedy nie czujesz podniecenia?

Poza wiedzą o tym, co wzbudza naszą ochotę na seks, dobrym pomysłem jest zauważenie, co tę ochotę skutecznie zmniejsza. To może być wszystko. Konflikty w pracy, kłótnie z partnerem/ partnerką/ w rodzinie. Wszelkiego rodzaju niezaspokojone potrzeby.

Odnajdywanie tego rodzaju sygnałów może nie być wbrew pozorom takie łatwe. Dlatego przydatne będzie po pierwsze, zauważanie momentów, w którym seksu nie ma albo jest, ale bez większego entuzjazmu. A po drugie, analiza tego, co dokładnie dzieje się aktualnie w życiu i może mieć na to wpływ.

Pomocne mogę być pytania. Co dzieje się aktualnie w pracy i jak przeżywam to, co się dzieje? Jak dogaduje się z rodziną/ dzieckiem/ drugą osobą? Jakie uczucia mi towarzyszą? Czy czują irytację? Frustrację? Jakie potrzeby kryją się za tym? Czy mam czas na to, żeby o siebie zadbać tak, jak tego potrzebuję? Jak rozumiem intencje pozostałych domowników? Czego mi brak? Czego potrzebuje?

To od Ciebie zależy, jak zadasz sobie pytania i w jaki sposób przeanalizujesz swoje potrzeby. Chodzi o to, żeby spróbować zauważać jakieś schematy, które mogą się pojawiać i wpływać na podniecenie. Ale też wpływać na to, co wcześniej – takie ogólne nastawienie do seksu, motywację do tego, żeby się nim zajmować.

Czy znasz swoje zmysły?

Czasem może się wydawać, że to nasze narządy płciowe dostarczają nam przyjemności i właściwie na tym koniec. I rzeczywiście czasem podniecenie odczuwane w wulwie czy penisie to wszystko, czego potrzebujemy, żeby poczuć się dobrze. Jednak w życiu erotycznym warto czasem przyjrzeć się, jak w ogóle nasze ciała reagują na dotyk. Albo jak reagują na myśli o drugiej osobie, na myśli o seksie. Jak reagują nasze zmysły i w ogóle które zmysły są zaangażowane w to odczuwanie.

Czasem to będzie wzrok, czasem słuch. Smak, węch, dotyk. Czy zatrzymujesz się czasem, żeby zarejestrować co ze zmysłów wpłynęło na Twoje pobudzenie? Jaki rodzaj dźwięków albo dotyku nastraja Cię pozytywnie do seksu? A może to nie dźwięk, a jakiś smak. Nie dotyk, a słuch.

Wczuwanie się w swoje zmysły może pomóc zarządzać motywacją do seksu czy poziomem podniecenia. A to przecież bardzo przydatna umiejętność.

Jak się komunikujesz?

Na koniec tekstu zostawiłam komunikację. Może się wydawać, że to najmniej erotyczna rzecz z tej listy, ale jednak bardzo ważna. Jasne, sam seks często dzieje się bez słów. W ogóle do seksu może dochodzić bez słów i to jest oczywiście zupełnie naturalne. Niemniej, komunikacja to podstawa relacji. I nie mam nawet na myśli dirty talków w łóżku czy instruowania siebie nawzajem co sprawia nam przyjemność.

Mam na myśli umiejętność komunikowania emocji czy potrzeb. Czy umiesz dostrzegać swoją złość i o niej mówić bez wybuchania albo uciekania, tłumienia? A czy umiesz nazywać swoje lęki? Czy jesteś w stanie mówić o swoim smutku? Jak przyjmujesz próbę podjęcia takich rozmów przez drugą osobę? W jaki sposób się kłócicie? Jak godzicie?

Esther Perel, psychoterapeutka par mieszkająca w Stanach, powtarza, że tzw. gra wstępna rozpoczyna się w momencie, gdy wybrzmiewa właśnie orgazm. To znaczy, że budujemy swoją ochotę na seks m.in. pomiędzy jednym a drugim spotkaniem w łóżku. A ma na to wpływ to, jak ze sobą rozmawiamy. To, o czym rozmawiamy. I czy w ogóle rozmawiamy.

Nasze życie erotyczne to w ogóle nie tylko koronkowa bielizna czy seksowny tors. To raczej różne, czasem większe, czasem mniejsze, składowe naszego codziennego życia. Zauważanie ich pomaga odkrywać nasze erotyczne zasoby, dlatego warto mieć na uwadze całość tych elementów. Nie tylko te wybrane, podsuwane nam przez reklamy bielizny czy biżuterii. No i takiego zauważania właśnie i korzystania z tego, co widzicie życzę Wam jak najwięcej w nowym roku!

A może kawka? Jeśli chcesz dać mi znać, że moja praca ma sens, kliknij w zdjęcie poniżej.

Zdjęcie do artykułu Matheus Ferrero na Unsplash.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Chodź na słówko...

... i zadbaj o swoją kulturę seksualną!