Close
Nie mam ochoty na seks

Nie mam ochoty na seks

A co Twoi znajomi myślą na ten temat? Udostępnij u siebie
Share on Facebook
Facebook
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email

Grupy i fora internetowe dla matek co jakiś czas zapełniają się wyznaniami na temat braku seksu przez x czasu po porodzie. Albo braku seksu po x latach związku. Z reguły są to historie związane z poczuciem winy czy lęku, że i co teraz? Że mąż/ żona/ partner/ partnerka/ druga osoba znajdzie sobie kogoś innego, odejdzie, zostawi, zdradzi. No bo jak to związek bez seksu? I ile bez tego seksu można? Wszyscy przecież uprawiają seks. Zawsze.

Seks po porodzie

Natura wiedziała co robi zniechęcając do seksu w pierwszych miesiącach po porodzie. Znacie te pary, które zaszły w ciążę w trzy miesiące po pojawieniu się pierwszego dziecka na świecie? Albo w pięć miesięcy? Niby fajnie, szybko drugie dziecko, „będziecie mieć z głowy”. Ale wizja dwulatka i roczniaka na stanie to rzadko kiedy sielankowa wizja. I jasne, może się tak zdarzyć, że rodziłaś naturalnie, pękło Ci krocze, narządy rodne się obniżyły, a i tak Twoja chęć na seks nie znika nawet na pięć minut w ciągu dnia. To jest normalne. Może być jednak też tak, że znika i nie pojawia się nawet na pięć minut w ciągu roku. I to też jest normalne. Wszystkie stany i odczucia pośrodku też są normalne i mogą też dotyczyć Twojej drugiej osoby.

Wszyscy zawsze i wszędzie

Internet trochę wciska nam kit, że wszyscy wszędzie chcą seksu i mają ten seks codziennie, a przynajmniej kilka razy w tygodniu. Jasne. Niektórzy mają. Ale niektórzy nie. Jeszcze inni czasem tak mają, czasem nie, kiedyś tak mieli albo kiedyś mieć będą lub właśnie nie i nigdy. Nie istnieje reguła, która mówi ile seksu trzeba mieć, żeby było właściwie. Nie ma też takiej reguły, że w parze osoba, która nie chce seksu powinna go dostarczyć osobie, która go potrzebuje. Wszystko jest kwestią umowy i tego, co jest prawdziwe dla Was samych i z Wami zgodne.

Jeśli akurat potrzebujecie sposobu na to, żeby wrócić do seksu, istnieją sposoby, które mogą się u Was sprawdzić. Jeśli jednak na razie tego nie chcecie, niekoniecznie macie obowiązek ich szukać. Być może któreś z Was potrzebuje trochę czasu? Albo płaczący całymi dniami maluch nie nastraja Was w ogóle pozytywnie do życia, a co mówić o seksie? Możliwe też, że czujecie się na razie wyłącznie matkami i wizja seksu musi się jakoś ułożyć Wam w głowie? A być może po dwudziestu latach związku macie aktualnie inne pomysły na spędzaniu wieczoru? Wszystkie te opcje są tak samo możliwe i nikt z Was nie ma obowiązku szukać ochoty na seks, jeśli akurat nie chce się tym zajmować.

Seksuologia pary

Mówi się, że seks jest papierkiem lakmusowym relacji. Jedna z teorii na temat związków tłumaczy, że na miłość składa się intymność, namiętność i zaangażowanie. Brak któregokolwiek składnika miałby oznaczać, że związek nie istnieje. I tak np. intymność i zaangażowanie bez namiętności to miłość przyjacielska, a intymność i namiętność bez zaangażowania to miłość romantyczna. Brzmi sensownie? Teoretycznie tak, ale musicie wiedzieć, że dynamika związku jest zmienna. Nie istnieją związki, w których te trzy składniki są zawsze na tym samym poziomie przez, dajmy na to, czterdzieści lat idyllicznego monogamicznego pożycia. Jeśli ktoś Wam mówi, że jest w takim związku albo jego dziadkowie byli, to strzelam, że jest w relacji od miesiąca, a dziadkowie mają po dziewięćdziesiąt lat i idealizują swoje życie. Są badania, które mówią, że koniec końców na starość zapamiętujemy tylko te pozytywne rzeczy. Chyba po to, żeby nie umierać w rozgoryczeniu. Choć i to nie jest regułą, i oczywiście, że niektórzy będą pamiętać tylko to, co złe. 

Dobrze, że istnieje orgazm

Warto wiedzieć, że taka ochota na seks, jaka być może towarzyszyła Wam na początku relacji z czasem zanika. To dlatego, że Wasze organizmy przestają produkować miłosną chemię i stajecie się dla siebie zwykłymi niezwykłymi osobami. To normalne. W moim rodzinnym mieście na jednym z budynków ktoś kiedyś napisał „Dobrze, że istnieje orgazm, bez niego zaru***libyśmy się nie śmierć.” Przepraszam za tego rodzaju rejestr języka, ale coś w tym jest. I tak samo gdyby nie relatywnie niedługi okres zakochania nie bylibyśmy w stanie żyć. Zajmując się wyłącznie seksem nie zdążylibyśmy pewnie nigdy wyjść z wody na ląd albo zejść z drzew na ziemię. Jakkolwiek. Żeby żyć trzeba też nie mieć czasem seksu. 

Jak długo bez jest okej?

Są pary, które są ze sobą i nie uprawiają seksu przez miesiąc, są takie, które nie mają go pół roku, rok albo pięć lat. Niektóre się z tego powodu rozstają, inne nie. Niektórzy w takich związkach są aseksualni, inni nie. Niektórzy autentycznie nie uprawiają seksu przez większość życia, masturbując się czasem lub nie i… żyją. Są pary, w których seks jest codziennie. Właściwie każde zdanie, które chcę napisać w tym akapicie mogłabym zacząć od „niektórzy”, „czasem” i „nie ma jednej reguły”. Wszystko absolutnie zależy od Waszych potrzeb. Dlatego nie patrzcie na statystki w necie, nie sugerujcie się historiami osób w kolorowych magazynach, nie przejmujcie się opowieściami znajomych. Zajrzyjcie w siebie i sprawdźcie czego Wy chcecie i pragniecie.

Seks jest ważny. Ale tylko dla osób, dla których aktualnie jest ważny. Dla reszty bywa ważny lub nie. Wszystkie opcje pomiędzy są tak samo w porządku.

To, co w seksie najważniejsze

Jednym słowem nie istnieje reguła dotycząca odpowiedniej częstotliwości. Istnieje natomiast reguła mówiąca o tym, że o seks jak chyba o wszystko w związku trzeba dbać. I żeby czasem go mieć, szczególnie w długoletnich relacjach i tam, gdzie pojawiają się dzieci trzeba się o niego postarać. Najczęściej zaplanować i wprowadzić plan w życie. Z czasem można się nauczyć na nowo intymności i mieć na siebie znowu ochotę. Choć planowanie seksu nie jest jedyną rzeczą, o której trzeba wiedzieć w tym temacie. 

Niemniej przerwa od seksu może się przytrafić każdemu. Krótsza czy dłuższa i jest to całkowicie normalne. Kluczem jest jak zwykle rozmowa o tym, jak się z tym czujecie. Czy chcecie coś z tym zrobić? Czy na razie nie jest to dla Was priorytet? Aktualizujcie zasady, które stanowią o Waszym związku regularnie. Sprawdzajcie je. Nie zakładajcie nigdy, że druga osoba czegoś chce albo nie. Próbujcie się otworzyć i bądźcie uczciwi. To nie orgazm w seksie w parze jest najważniejszy i to jak bardzo macie na kogoś ochotę. Najważniejsza jest szczera rozmowa i regularne sprawdzanie, co się zmieniło i jak czujecie się aktualnie. A Wasz seks ma się zgadzać z Wami, a nie ze statystykami na jego temat. Nawet tymi najbardziej rzetelnymi na świecie.

A jeśli szukacie sposobów na to, żeby wrócić do seksu i znów się nim cieszyć, to… No to to jest temat na odrębny tekst.

2 thoughts on “Nie mam ochoty na seks

Leave a Reply

Your email address will not be published.