Close
Jeszcze zdrowie czy już choroba?

Jeszcze zdrowie czy już choroba?

A co Twoi znajomi myślą na ten temat? Udostępnij u siebie
Share on Facebook
Facebook
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email

Czy wiecie, że w ubiegłym stuleciu niektórzy seksuolodzy leczyli odbywając stosunki z pacjentami? A z kolei wieki temu w starożytnym Rzymie masturbacji przypisywano właściwości lecznicze? W niektórych kulturach do dzisiaj ślub i seks z osobą małoletnią uchodzi za coś pożądanego. Zresztą historia wielokrotnie pokazuje, że stosunki kazirodcze i to, co dzisiaj nazywamy czynami pedofilnymi nie zawsze spędzało komukolwiek sen z powiek. A wręcz uważano to za przejaw zdrowia. Jednym słowem, jaka kultura i czas w historii, taka norma dotycząca seksualności.  

Co jest chore, a co zdrowe?

W jaki sposób w takim razie możemy orzec, że coś w seksualności jest normalne? Wydaje się przecież, że wszystko zależy od prawdy historycznej? Ewentualnie od arbitralnego stwierdzenia danej grupy ludzi, że jedno zachowanie jest ok, a inne nie? Ktoś może powiedzieć, że no właśnie! Czyli nam się może dzisiaj tylko wydawać, że stosunki homoseksualne czy transpłciowość są czymś zdrowym! A za jakiś czas jednak okaże się, że to choroba?

A czy wyobrażacie sobie powrót do akceptacji stosunków seksualnych dorosłych osób z dziećmi poniżej 15 roku życia? Albo czy bylibyście skłonni na nowo uwierzyć, że wędrująca macica czy jakikolwiek inny organ w ciele może powodować histerię? Czy naprawdę dalibyście się na nowo przekonać, że kobieta, która ma wysokie libido jest chora psychicznie? Czy mając wiedzę na temat rozwoju psychoseksualnego i seksualności człowieka zgodzilibyście się, że masturbacja jest zaburzeniem?

A przecież to wszystko, co wymieniłam wyżej uznawano w różnych momentach rozwoju cywilizacji za przejaw zaburzeń na tle seksualnym i próbowano leczyć. Z mniejszym lub większym skutkiem. I sądząc po tym, jak potoczyły się losy medycyny, a potem seksuologii czy psychologii wiemy, że te skutki były raczej marne.

Mikroludzie

Kiedyś wierzono, że nowy człowiek powstaje w brzuchu, ponieważ nasienie składa się z mikroludzików. Podczas ejakulacji przemieszczają się one do kobiety i zaczynają w niej rosnąć. Mikroskop pozwolił sprawdzić, co to za mikroludziki. Jednak zanim wymyśliliśmy różne metody obserwacji i narzędzia, które ją umożliwiały stawialiśmy hipotezy. Historia nauki jest pełna takich hipotez. Dzisiaj śmiesznych lub strasznych, ale bardzo ważnych! Dzięki wszystkim tym nawet najbardziej absurdalnym hipotezom nauka szła i wciąż idzie do przodu. 

No tak, powiecie, ale nauka się co jakiś czas myli. Jak to jest w takim razie, że dziś mówi się nam, że orientacja homoseksualna jest zdrowa? Że powinna być traktowana na równi z orientacją heteroseksualną skoro kiedyś ją leczono? Czy nie jest tak, że jakieś silne lobby przekonało do takiego myślenia pewną grupę osób? A teraz zwyczajnie wmawia ludziom, że homoseksualność jest zdrowa? No nie jest tak. A wiecie czemu? Bo zaczęto badać zachowania seksualne ludzi. 

Era poznania

Seksuologia jest dość nową dziedziną, ale jak każda ma swoje badania. Jedne mniej rzetelne, inne bardziej. Dotyczą one czegoś, co ma każdy z nas – seksualności – i opierają się w dużej mierze na obserwacji. Badacze sprawdzają, jakie zachowania występują w jakiej populacji, w jakiej formie, jak się objawiają i jakie przynoszą skutki. Ta forma badań oraz inne czynniki pozwoliły ustalić, kiedy i co możemy uznać za przejaw choroby (kiedyś mówiono dewiacji). Na co konkretnie zwracamy uwagę przy diagnozowaniu zaburzenia?

1. Na to, czy dana osoba cierpi. Jeśli ktoś martwi się o własną seksualność, czuje się źle z jej przejawami warto, aby poszukał specjalistycznej opinii.

2. Na to, czy naruszane jest prawo tej osoby, czy dana czynność lub zachowanie zagraża jej wolności, życiu, zdrowiu poprzez np. użycie siły, przemoc, agresję lub inne formy nadużycia.

3. Na to, czy dana czynność lub zachowanie narusza prawo, wolność, życie czy zdrowie innej osoby. Jednym słowem, czy dana osoba stosuje siłę, przemoc, agresję lub inne formy nadużycia wobec innej osoby.

Wiemy już dzisiaj, że masturbacja niekoniecznie ma właściwości lecznicze. Choć może mieć pozytywne działanie. Tak czy siak, nie narusza ani punktu 2, ani 3 wyżej. Wychodzi więc na to, że jest zdrowa. A co w sytuacji, kiedy ktoś masturbuje się całymi dniami i właściwie to nie myśli o niczym innym, nie wchodzi w związki, nie ma pracy, nie uczy się. To trudne, ale znowu – dopóki sam nie czuje się tym przytłoczony, nie będziemy mogli takiej osobie pomóc. A czy w takim razie to zdrowe?

No cóż rzadko zdarza się tak, żeby osoba, która jest w jakiś sposób owładnięta własną seksualnością nie czuła cierpienia. Pytanie jednak, czy będzie chciała szukać pomocy i czy jesteśmy ją w stanie zmusić do leczenia… Dodatkowo, myślę sobie, że dopóki nie narusza to granic i wolności drugiego człowieka, a ta osoba nie prosi mnie o pomoc i generalnie tej pomocy nie szuka, to czy ja mam prawo w ogóle ingerować? Kazać się leczyć? Zabraniać?

Interwencja seksuologiczna

Powiecie „No okej, no to w takim razie, jeśli ktoś odczuwa cierpienie z powodu bycia gejem? Czy to znaczy, że należy mu pomóc i w takim razie homoseksualność to choroba?” Nie. Ubiegły wiek pokazał, że każda orientacja psychoseksualna jest wrodzonym, trwałym, emocjonalnym, romantycznym i seksualnym pociągiem do osób danej płci.

Jeśli czuję się kobietą i odczuwam pociąg do mężczyzny, to nie zmieni tego żadna terapia. Jeśli jesteś kobietą, która odczuwa pociąg do drugiej kobiety, to nie zmieni tego żadna liczba sesji z psychoterapeutą. Nie dlatego, że jakieś lobby promuje homoseksualność. Ale dlatego, że mamy tysiące przykładów na to, że nikomu na świecie się takie leczenie nie udało. I się nie uda.

Dlatego jeśli do gabinetu psychoterapeutycznego przychodzi osoba, która chce się wyleczyć z własnej orientacji, to ja mogę przekazać jej wiedzę na temat tego, że leczenie nie przyniesie efektu. Mogę też zaproponować pracę nad akceptacją siebie. Inaczej działałabym wbrew nauce i wbrew etyce zawodowej.

A jeśli Wy znacie osobiście osoby, które deklarowały orientację homoseksualną, a dziś są w związkach hetero i więc jak to, co to znaczy, to no cóż. Być może to osoby biseksualne, czyli takie, które odczuwają pociąg i do kobiet, i do mężczyzn. A być może to osoby, które na kontinuum, na którym z jednej strony jest stuprocentowa heteroseskualność, a z drugiej stuprocentowa homoseksulność plasują się gdzieś bliżej heteroseksualności?

A być może są to takie osoby, które czasem pojawiają się w gabinecie terapeutycznym z niekończącym się konfliktem i trudnością. Na przykład takim pt. „Jestem mężem i kocham moją żonę, ale po kryjomu oglądam gejowskie porno.” Albo „Mam partnerkę i jesteśmy szczęśliwe, ale zdradzam ją z mężczyznami”. „Albo jesteśmy razem, zawsze uważałam, że jestem heteroseksualna, ale ciągle śni mi się seks z kobietami.” Takie konflikty wywołują cierpienie, poczucie winy, wstyd i lęk, i są podstawą do pracy terapeutycznej, jeśli osoba wyrazi taką wolę.

Ocean seksualności

Pociąg seksualny to ocean. Tłumienie go w imię zasad moralnych jest okej, jeśli tak zdecydujesz i tego chcesz dla siebie. Ale warto wiedzieć, że z dużym prawdopodobieństwem fale pożądania wzbiorą czy tego chcemy, czy nie. I będą nas pchać w kierunku tego, czego naprawdę pragniemy i potrzebujemy. Nasza własna niezgoda na to może się objawiać różnymi negatywnymi skutkami. Depresją, manią, zachowaniami zagrażającymi zdrowiu seksualnemu, trudnościami w codziennym funkcjonowaniu itp.

Każdy z nas ma prawo żyć wbrew własnym pragnieniom. Tak, wbrew. Jednak wymaganie od innych, by nie realizowali swoich zdrowych fantazji seksualnych jest przemocowe. Opresja, zakazy i nakazy, które miałyby zmuszać innych do jakichś zasad nie sprawią, że ktoś będzie czuł inaczej niż czuje. Zacznie być może tłumić i wypierać, ale nie stanie się człowiekiem, który chce czego innego niż dotąd.  

Niektórzy z Was powiedzą, że no to w takim razie co z osobami, które nadużywają seksualnie dzieci? Przecież one też czują pociąg seksualny i więc jak można im go zabraniać. No tak, ale seks z dziećmi narusza punkt 3, który wymieniłam wcześniej. Wiemy z psychologii, że seks z osobą małoletnią (w Polsce prawo określa ten wiek jako poniżej 15 rż.) jest szkodliwy dla jej rozwoju emocjonalnego czy psychoseksualnego. A zatem czyjeś zachowania seksualne z dzieckiem są naruszające wobec tego dziecka.

Przyszłość orientacji psychoseksualnych

A jeśli chcielibyście znać moje zdanie na temat tego, jak będziemy mówić o orientacjach psychoseksualnych za sto, dwieście, trzysta lat… To no cóż, powiem Wam, że – nie będziemy. Pojęcie orientacji i wyliczanie, ile ich jest i na czym polegają jest pojęciem bardzo ubogim, moim zdaniem. Seksualność jest czymś totalnie potężniejszym niż jakakolwiek dychotomia czy jakakolwiek skończona lista pojęć i cech. Może gdyby było nas na świecie pięć osób, to tak. Ale przy niekończących się miliardach to niemożliwe. 

2 thoughts on “Jeszcze zdrowie czy już choroba?

  1. Jestem ciekawa co sądzisz o argumencie, który często pojawia się w dyskusji, i czy warto go stosować : otóż homofobi (owie?) często argumentują, że homoseksualizm jest nienaturalny, niezgodny z naturą. Ja w takich sytuacjach często reagowalam argumentem, że nie może być przeciw naturze bo przecież w niej występuje, natura go po coś wymyśliła, pojawia się też u innych gatunków itd… I tu pada odpowiedź tej drugiej strony, że to tak samo jak pedofilia, i czy w takim razie uważam, że pedofilia też jest ok itd. Co sądzisz o takim argumencie i co warto mówić takiej osobie? Pozdrawiam, Zuzanna

    1. cześć, dzięki za komentarz. no cóż, to tak jak napisałam w tekście – sama argument o naturze to nie wszystko, bo mamy jeszcze prawo oraz obserwacje, czyli badania, które prowadzą osoby zajmujące się psychologią, medycyną czy seksuologią i z tej wiedzy wynika, że seks z dzieckiem ma szkodliwy wpływ na rozwój dziecka, co oznacza, że czyny pedofilne – mimo że występują na naturze – są szkodliwe społecznie i dlatego nie ma na nie przyzwolenia. to, że samo zachowanie seksualne występuje w naturze to za mało. musi jeszcze nie powodować cierpienia, nie szkodzić osobie, która je praktykuje i nie szkodzić innej osobie, z którą chce daną czynność praktykować. zachowania erotyczne homoseksualne, jak widać, spełniają te kryteria, czyny pedofilne – nie.

Leave a Reply

Your email address will not be published.