Close
Twoje granice w seksualności

Twoje granice w seksualności

A co Twoi znajomi myślą na ten temat? Udostępnij u siebie
Share on Facebook
Facebook
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email

Jakiś czas temu napisała do mnie dziewczyna, że jej chłopak czasem myli się podczas penetracji i zamiast w pochwę wchodzi w odbyt. Trochę ją to blokuje i pyta mnie, co ma zrobić, żeby się otworzyć na seks. Macie pomysł?* Innym razem korespondowałam z dziewczyną, która notorycznie otrzymywała od nieznajomego chłopaka pytania o to, jaki seks lubi. Jakie pozycje? Kiedy? Z kim? A czy jest dziewicą? Dlaczego jest taka niefajna, że pisze o swoim codziennych sprawach, relacjach, a nie chce mu opowiedzieć o swoim życiu erotycznym? Czemu go tak niesprawiedliwie traktuje, przecież prowadzi publiczny profil? Pytała mnie, czy rzeczywiście dobrze robi, że mu nie odpowiada. Czy on słusznie się złości, że ona nie chce się z nim tym dzielić? Znacie odpowiedź?*

A czy Ty wiesz, jak przebiegają Twoje granice?

Z przerażeniem i smutkiem obserwuję, kiedy osoby czasem nie umieją poznać, kiedy i w jaki sposób ktoś przekracza ich granice. Oczywiście to nie jest tak, że to z nimi jest coś nie tak, jeśli tego nie wiedzą. To znaczy, że coś nie tak jest z nami, rodzicami i nauczycielami, że nie umiemy przekazać wiedzy na ten temat.

Przy czym ta wiedza to nie tylko podawanie definicji i omawianie przykładów. Ta wiedza to autentyczne doświadczenie siebie, swoich granic i tego, że drugi człowiek ich nie forsuje i je szanuje. Od najmłodszych lat. Macie takie doświadczenia? Czy Wasze „nie” było respektowane?

Brak granic, nieumiejętność ich stawiania czy w ogóle dostrzegania ich to trudny temat. Bo jeśli nie wiem, gdzie one przebiegają, to skąd mam wiedzieć, że coś mi się nie podoba? Że czegoś nie chcę? Że coś mnie boli? Dotyka? Osoba, która ma trudność w tym temacie często nie wie, że została nadużyta. Przeżywa skutki nadużycia, trudne emocje, ale nie do końca wie, że ono miało miejsce. Skomplikowane, co? Dlatego niech Was nie dziwią historie, w których ktoś kimś manipulował albo stosował szantaże emocjonalne, a adresat/ka tych nadużyć nie reagował/a na nie odpowiednio.

Zresztą wszelkiego rodzaju techniki psychologicznego wpływu na drugiego człowieka często trudno wychwycić nawet jak się ma zdrowe granice. A co dopiero, jak korzysta się z nich w niebezpieczny sposób. Oczywiście za każdym razem za oszustwo odpowiedzialna jest osoba, która oszukuje. Nie ta, która oszustwa doświadczyła. 

Granice są bardzo ważnym elementem składowym seksualności. I nie chodzi tylko o kwestie zgwałceń czy molestowania. Chodzi w ogóle o relacje i o to, jak one wyglądają. Jak czuje się w nich osoba, której granice zostały wytyczone w jakkolwiek zakłócony sposób.

Chcę być seksualna/ seksualny, erotyczna/ erotyczny, podniecająca/ podniecający dla drugiej osoby, nie dla siebie

To normalne i naturalne, że chcemy się podobać. Zdrowie polega na tym, że ta nasza chęć w żaden sposób nie koliduje z pragnieniem dbania o siebie. O własne potrzeby. Jasne, że w seksie możemy chcieć, żeby to naszej osobie było dobrze. W końcu chcemy sprawiać jej przyjemność, chcemy, żeby było jej z nami miło. Jeśli jednak jednocześnie nie wiemy, co dla nas jest miłe, co nam sprawia przyjemność, nie szukamy siebie, to znak, że być może nasze granice nie przebiegają w zdrowy sposób. 

Zdarza Ci się pójść czasem do łóżka jakoś od niechcenia? To jest okej, czasem tak bywa. Jeśli jednak robisz tak za każdym razem, za każdym razem robisz to dla drugiej osoby, nie dla siebie, to zastanowiłabym się, dlaczego wygląda to w ten sposób. Czy wiesz, dlaczego decydujesz się na seks? Czy wiesz co w tym seksie lubisz? Czego nie lubisz? Czy decydujesz się na różne erotyczne aktywności, bo masz w sobie ciekawość, czy może dlatego, że nie chcesz urazić drugiej osoby? Albo może po prostu nie wiesz, czy czegoś chcesz? A chcesz to sprawdzić? Czy nie wiesz? Każde „nie” albo „nie wiem” może oznaczać, że masz trudności w nazywaniu czy rozpoznawaniu własnych granic.

Nie sprzeciwiam się dotykowi, którego nie chcę. Sama/ Sam obdarzam dotykiem osoby, mimo że nie wiem, czy mogę to zrobić i czy one tego chcą

Każdy z nas doświadczył jakiejś formy niechcianego dotyku. Nie mówię o nadużyciach seksualnych, ale prostych nawet codziennych sytuacjach. Koleżanka klępnęła nas po plecach albo złapała za rękę coś przy tym opowiadając. Mamy prawo się poczuć niezręcznie. Mamy prawo nie wiedzieć, jak zareagować. To się zdarza każdemu. Jeśli jednak funkcjonujesz w taki sposób częściej niż raz na jakiś czas, to może być to sygnał, że coś jest nie tak. Nikt nie ma prawa dotykać Cię bez Twojej zgody. Ważne jest, aby umieć poznać, czy jest w nas zgoda na taką czy inną formę dotyku. Czy jej potrzebujemy?

Ważne, aby wiedzieć, czy sprawia nam ona przyjemność, choć kryterium przyjemności może być złudne. Nasze reakcje w ciele w kontakcie, którego nie chcemy mogą czasem być dla nas zwyczajnie przyjemne. To normalne. Tak działa fizjologia, ale też obrona przed zbyt dużym stresem. Ważne, aby wiedzieć, czy to jest przyjemność, której pragnę, czy może mam z jej powodu poczucie winy? Boję się? Czuję niepokój?

Może się też zdarzyć, że nie mając pewności co do swoich granic, przekraczamy granice innych. Obdarzamy ich dotykiem, który może być niechciany. No bo skoro ja nie wiem, jaki dotyk jest dla mnie bezpieczny, mogę również nie wiedzieć, jaki jest bezpieczny dla Ciebie? Dlatego warto się zawsze zatrzymać. Spróbować zastanowić się, czy to na pewno nie jest za dużo i czy nie mogłoby być źle odebrane.

Nie umiem ocenić, czy dana aktywność seksualna sprawia mi przyjemność, czy nie. Nie wiem, czy chcę jej spróbować i czy chcę ją powtórzyć

Nowości w seksie nie dla każdego są czymś pociągającym. Niektórzy wolą się trzymać utartych schematów i to jest normalne. Może się jednak zdarzyć, że będziesz w relacji z kimś, kto będzie ciekaw różnych form aktywności erotycznych. Możesz mieć mieszane uczucia co do niektórych pomysłów i nie wiedzieć, czy jest w Tobie na nie gotowość. To zupełnie normalne. Możesz albo odmówić, albo sprawdzić, czy Ci się spodoba, ale zawsze z zastrzeżeniem, że przerwiecie, jeśli coś będzie choć odrobinę nie tak. Pamiętajcie, że w seksie „nie wiem” należy traktować jako „nie”. Chyba, że słyszysz coś w stylu „Nie wiem, ale spróbujmy jeszcze chwilę”. 

Twoja niewiedza na temat tego, czy chcesz jakiejś aktywności seksualnej może oznaczać, że nie umiesz rozpoznać własnych granic. A co za tym idzie własnych potrzeb i pragnień. To trudne. Ktoś w jakimś momencie zabrał Ci umiejętność słuchania własnego ciała. Własnych emocji. Podejdź do siebie delikatnie. Spróbuj nauczyć się na nowo, co może być dla Ciebie pociągające, a co nie. Pamiętaj, że ta wiedza jest w Tobie, w nikim innym. Nie daj jej sobie zabierać i nie pozwalaj wmawiać, że czegoś chcesz lub potrzebujesz. Nawet jeśli jeszcze tego nie wiesz. 

Akceptuję zachowania, których nie potrzebuję. Pozwalam decydować za siebie, daję otoczyć się opieką, mimo że jednocześnie odbiera mi to prawo decyzji

Zdarza Ci się przyjąć czyjąś pomoc albo podjąć decyzję w sprawie własnego życia, mimo że ani o nią nie prosisz, ani nie czujesz, że jej potrzebujesz? W dodatku nie ma w Tobie pewności, jak się z tego wymiksować i pomimo wiedzy, że to nie jest dla Ciebie dobre, idziesz w to, byle nie urazić drugiej osoby? To może być znak, że nie dbasz o swoje granice. Masz ku temu powód, więc to nie jest tak, że robisz coś źle. Robisz tak, bo być może czyjaś opinia na Twój temat jest ważniejsza niż to, jak się czujesz. Albo boisz się odtrącenia, więc na wszelki wypadek godzisz się na coś, nawet jeśli tego nie chcesz.

W jakimś stopniu wszyscy zmagamy się ze stratami i odtrąceniami w życiu. Jedni częściej, inni może rzadziej. Ale dla każdego z nas jest to trudny temat. Bo utrata jest zawsze trudnym tematem. Ale może pogodzenie się z tą trudnością pozwoli Ci odnaleźć siebie? W końcu świat tak naprawdę nie wali się dlatego, że ktoś odchodzi. Nawet jeśli przez jakąś chwilę tak to odczuwamy.  

Gdzie się kończysz i gdzie zaczynasz

Budowanie zdrowych granic to proces, który zaczyna się właściwie od pierwszych dni naszego życia. Ta budowa nie odbywa się w próżni. Dzieje się w kontekście naszych rodziców i opiekunów, którzy też jakieś te granice mają. Ich granice również mogą być zachwiane, przez co wpływają negatywnie na nas samych. To przygnębiająca myśl. Znalezienie siebie po wyjściu z krzywdzącego nas systemu rodzinnego nie jest łatwe. Czasem wymaga od nas pracy. Ale nie jest niemożliwe! Dlatego nawet jeśli doświadczyliście przekraczania granic, nawet jeśli rozpoznajecie, że nie zawsze umiecie o siebie zadbać, nie wiecie, jak to się robi, nie oznacza to, że nie możecie się tego nauczyć. Zawsze można uczyć się siebie na nowo. Od początku.

Dlatego znajdź moment, w którym będzie możliwe przyjrzenie się sobie. Zajrzenie do środka. I zadanie pytań: kim jestem? Co mnie ogranicza? Co mnie rani? Dlaczego coś wywołuje mój smutek? Czemu pojawiają się we mnie takie emocje w takich sytuacjach? Tych pytań jest cała długa lista. Spójrz na nią i na siebie cierpliwie.

*PS. „Mylenie się” podczas penetracji waginalnej i przejście do seksu analnego bez umówienia się na to nie jest nigdy pomyłką. Nie można się w ten sposób pomylić. Więc nie chodzi o to, żeby się odblokować na seks, ale mieć wiedzę, że jest to nadużycie. To przemoc. Przemocowe jest również wypytywanie o życie erotyczne. Nikt nie ma prawa o to dopytywać, nawet jeśli prowadzimy publiczny profil gdziekolwiek w internecie i na jakikolwiek temat.

Zdjęcie: unsplash.com

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Zapisz się do newslettera