Close
Akademia Kultury Seksualnej. Seks przyszłości

Akademia Kultury Seksualnej. Seks przyszłości

A co Twoi znajomi myślą na ten temat? Udostępnij u siebie
Share on Facebook
Facebook
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email

Początek pandemii i czas #zostańwdomu był dla mnie okazją m.in. do zastanawiania się nad tym, jaki nas czeka seks w przyszłości. I czy w ogóle ta przyszłość już się powoli nie zaczyna dziać. Na naszych oczach! W związku z czym ułożyłam dla Was na instagramie #kolokwiumwlozku, w którym odpowiadaliście na pytanie związane z tym, jaki ten seks może być. Bazując oczywiście na tym, co już teraz dzieje się w przemyśle gadżetów erotycznych, ale też w teorii seksuologii czy… na pierwszych stronach gazet!

Dlatego poniżej znajdziecie pytania na temat seksu przyszłości, które zadałam Wam podczas #kolokwiumwlozku jakiś czas temu. Tym razem nie możecie kliknąć w wybraną przez Was odpowiedź, żeby sprawdzić, czy dobrze odpowiadacie. Ale od razu pod ostatnią odpowiedzią przeczytacie wyjaśnienie.

Teledildonics to:

  1. dilda sterowane pilotem.
  2. inaczej: seks przyszłości.
  3. technologia umożliwiająca seks na odległość.
  4. wszystkie powyższe.

Prawidłowa odpowiedź: technologia umożliwiająca seks na odległość.

W tym również wzajemną masturbację. Chodzi o to, że jedna osoba w jednym miejscu świata może sterować zabawką erotyczną, która razem z drugą osobą znajduje się w innym miejscu świata. Czyli uprawiasz seks jakimś erotycznym przedmiotem, ale jednak poruszanym przez żywą osobę znajdującą się w innym miejscu. Ale co jest ważne zabawki teledildonics poprzez siłę dotyku, wibracje i ruchy imitują dotyk człowieka. 

Spytacie „Po co?” No w dobie pandemii, kwarantanny i #zostańwdomu może to być bardzo przydatne. Nie do przecenienia!

I można sobie myśleć „E nie, to nie to samo” itd., ale mnie pociesza myśl, że mogą w tym uczestniczyć dwie lub więcej osoby, co oznacza, że mimo że nie możemy być z kimś ciałem, to wciąż angażujemy nasz umysł, nasze emocje, nasze uczucia w dawanie przyjemności i czerpanie jej z kimś innym, kimś – mimo wszystko – realnym.

Oczywiście, że nasze ciała potrzebują dotyku, bliskości innych ciał. Jesteśmy tak skonstruowani, że daje nam to nie tylko przyjemność fizyczną, ale też zdrowie. Psychiczne i fizyczne. Potrzebujemy bakterii (bakterie to nie wirusy i zarazki czy inne patogeny) innych ludzi, żeby je utrzymywać. Więc w dotyku nie chodzi tylko o zetknięcie się jakichś płaszczyzn, ale też o przemieszczenie się całej flory bakteryjnej i dzielenie się nią. W końcu życie nie jest sterylne. 

Urządzenia teledildonics imitują więc dotyk i obecność drugiego człowieka. Ale oczywiście nie jest to tym samym co dotyk i obecność drugiej osoby, ale kto wie, być może czeka nas świat, w którym inny rodzaj dotyku nie będzie możliwy? Zresztą nawet jeśli nie czeka nas świat, to pomyślcie, ile jest osób, które z różnych powodów nie są w stanie wchodzić w relacje z innymi – czy to z powodu choroby, izolacji, wszelkiego rodzaju innych trudności. Takie rozwiązania mogą pomóc im w dostarczaniu sobie seksualnej przyjemności.

Seks przyszłości będzie prawdopodobnie:

  1. bardziej intensywny, jeśli chodzi o odczuwanie doznań.
  2. mniej intensywny, jeśli chodzi o odczuwanie doznań.

Prawidłowa odpowiedź: bardziej intensywny, jeśli chodzi o odczuwanie doznań.

Intensywne doznania działają na mózg… intensywnie. Wyrzut dopaminy podczas jedzenia, biegania, dotyku, orgazmu czy jakiejkolwiek innej przyjemnej rzeczy motywuje nas do wracania do tego rodzaju czynności. Nasz układ nagrody w mózgu sprawia, że czujemy się dobrze i chcemy czuć się tak ciągle.

Mózg zanotowuje sobie sytuacje, które są dla nas przyjemne i już podczas wyobrażania sobie tych sytuacji wydziela się dopamina. Podjęcie działania aktywuje wydzielanie adrenaliny i noradrenaliny, dzięki czemu nasze ciała są gotowe do działania. Układ nagrody pozwala nam odczuwać przyjemność.

Niektóre czynności czy zachowania stymulują nasz uklad nagrody nadmiernie. Bardziej niż inne. Za takie uznaje się narkotyki, alkohol, pornografię, ale też korzystanie z telewizora, komputerów, gier. Nadmierna stymulacja oznacza intensywniejsze przeżycia. Technologie wspomagające seks na odległość odziałują w ten sam sposób, w związku z czym taki seks może być odczuwany intensywniej.

Czy to niebezpieczne? Z neurobiologicznego punktu widzenia mózg „chce”, żebyśmy powtarzali to, co przyjemne. Jeśli coś jest super ekscytujące i intensywne, to tym bardziej. W ten sposób powstają uzależnienia. Ale nie każdy uzależnia się tylko dlatego, że sięgnął/ sięga po substancję lub zachowanie, które jest bardzo nagradzające. Dziś już wiemy, że do powstania uzależnienia potrzebne są inne specyficzne czynniki sprawiające, że do uzależnienia dochodzi. Osobiste doświadczenia życiowe, doświadczenie traumy (rozumianej jako różnego rodzaju braki lub nadmiary z okresu dzieciństwa/ dorastania), brak umiejętności regulowania emocji, zaburzeni więzi itp. to wszystko niezbędne czynniki do powstania uzależnienia. A zatem sam fakt istnienia tego rodzaju możliwości uprawiania seksu i korzystanie z nich nie oznacza z automatu, że jest to niebezpieczne.

Osoba, którą pociągają wyłącznie seks-roboty to:

  1. osoba digiseksualna.
  2. osoba cyberseksualna.
  3. osoba AI*-seksualna.
    AI (ang. artificial intelligence), czyli sztuczna inteligencja.

Prawidłowa odpowiedź: osoba digiseksualna.

Pociąg wyłącznie do seks-maszyn czy seks-robotów określa się mianem digiseksualności (ang. digital oznacza „cyfrowy”).

W ostatnich latach można było usłyszeć o Francuzce, która zaręczyła się z robotem własnego projektu wydrukowanym w technologii 3D, Chińczyku, który poślubił robota własnej produkcji, Japończyku, który poślubił hologram. A do tego są badania, które pokazują, że 40% Amerykanów i Amerykanek deklaruje chęć spróbowania seksu z robotem. Choć oczywiście chęć spróbowania nie jest tym samym co chęć seksu wyłącznie z robotami.

Osoby digiseksualne twierdzą, że nie pociąga ich myśl, że miałyby dotykać ludzkie ciało i mieć seks, w którym taki dotyk miałby mieć miejsce. Robot wydaje sie idealnym rozwiązaniem. Uważa się jednak, że termin digiseksualność niekoniecznie się przyjmie, ponieważ póki co rozwijamy się w kierunku świata, w którym seks-roboty będą wyglądać dokładnie tak jak ludzie. I jeśli oglądacie filmu sci-fi, to sami wiecie, na czym to polega. W związku z czym zakochiwać się będziemy w kimś drugim bez wiedzy, czy to robot, czy nie. Przynajmniej na początku.

Co w jakiś sposób jest też bliskie idei, że zakochujemy się nie w płci, a człowieku. Choć oczywiście preferencje dotyczące wyglądu danego ciała to już coś zupełnie co innego. W każdym razie seks-roboty budzą w niektórych obawy związane z niewolnictwem seksualnym. Czy od robota można (należy?) oczekiwać zgody na jakiekolwiek zachowania czy czynności seksualne? Czy nie ma takiej konieczności?

To się wydaje być może dziwaczne, żeby zastanawiać się nad takimi rzeczami, ale jest duża szansa, że takie dylematy czekają nasze pra(…)wnuki. Kto wie.

Wchodzenie w związki z robotami określa się mianem:

  1. pierwszej fali digiseksualności.
  2. drugiej fali digiseksualności.
  3. trzeciej fali digiseksualności.

Prawidłowa odpowiedź: drugiej fali digiseksualności.

Pierwsza fala dotyczyła powstania chatów erotycznych, portali do randkowania itp. Tworzenie spersonifikowanych zabawek, przedmiotów czy robotów seksualnych to już druga fala rozwoju seks przyszłości.

Trzeciej fali jeszcze nie ma, ale wszystko przed nami.

W seksie przyszłości być może nieważny będzie:

  1. koncept orientacji psychoseksualnych..
  2. binarny podział płci.
  3. związek seksu z reprodukcją.
  4. wszystkie powyższe. 

Prawidłowa odpowiedź: wszystkie powyższe.

Skoro możliwy będzie związek i seks z robotem, używanie technologii teledildonics, to pojęcia orientacji i binarności płci przestaną mieć jakiekolwiek znaczenie. 

Zresztą już dzisiaj są to pojęcia, które coraz częściej mieszają chociażby w praktyce seksuologicznej czy w realnych doświadczeniach prawdziwych ludzi. Coraz częściej okazuje się, że sztywne definicje utrudniają widzenie człowieka z jego historią i właśnie – doświadczeniem.

I o ile potrzebne są nazwy, żeby móc szukać osób podobnych do nas i mówić o konieczności akcpetacji tego wszystkiego, co nie mieści się po stronie większości, o tyle w dłuższej perspektywie to może przytłaczać. Bo nagle czemu mówimy o MSM, czyli mężczyznach mających seks z mężczyznami, a nie o gejach? Czemu osoby aseksualne mogą się czasem masturbować, a nawet mieć seks? Okazuje się, że hasło i definicja wciąż zbyt mało mieszczą, żeby zrozumieć innych.

Co do reprodukcji, to uważa się, że coraz częściej będzie się ona odbywać w szpitalach i laboratoriach. Już teraz przyjmuje się, że żyjemy w czasach kryzysu płodności. W ciągu np. ostatnich 40 lat liczba plemników w nasieniu zdrowego mężczyzny w tzw. rozwiniętym świecie zmniejszyła się o ponad połowę. I wciąż się zmniejsza.

Mówi się w związku z tym, że w seksie przyszłości nie będzie chodziło o rozmnażanie. 

Co więcej, podejrzewa się, że również porody naturalne odejdą do lamusa.

Czy rzeczywiście? Zgaduję, że częściowo tak, ale mimo to wierzę, że zawsze będzie garstka ludzi, którzy będą żyć, mieć seks i rodzić jak do tej pory. Zresztą pisałam o tym trochę tutaj.

A może kawka? Jeśli chcesz dać mi znać, że moja praca ma sens, kliknij w zdjęcie poniżej.

Zdjęcie do artykułu: Franck V. na Unsplash.

1 thought on “Akademia Kultury Seksualnej. Seks przyszłości

  1. Bardzo ciekawy wpis poruszający dwa tematy, o których wcześniej nie pomyślało się, że mogą mieć coś wspólnego, bo przecież bliskość z drugą osobą jest możliwa wtedy, kiedy jest ona przy nas. Ciekawe co przyniesie nam przyszłość i czy te rozwiązania faktycznie będą praktykowane.

Leave a Reply

Your email address will not be published.