Close
Święta, święta i przemoc psychiczna

Święta, święta i przemoc psychiczna

A co Twoi znajomi myślą na ten temat? Udostępnij u siebie
Share on Facebook
Facebook
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email


„Zegar biologiczny tyka, kiedy Ty chcesz mieć dzieci?” „Naprawdę nie możesz jak inni?” „Kiedyś przecież podobali Ci się chłopcy, pamiętasz? W przedszkolu? Czemu tak się uparłaś przy tej dziewczynie teraz?” „Za dużo mu pozwalacie [temu dwulatkowi], terroryzuje Was, wchodzi na głowę.” „Tobie to już chyba wystarczy serniczka. Tak ładnie schudłaś w zeszłym roku, a teraz?!” „Wszędzie te pedały, niedługo na dwór nie będzie można wyjść z obawy, że zgwałcą.” „Wujek Zenek dostał raka, ciocia Agnieszka straciła czucie w lewej ręce, ciocia Weronkę okradli, kuzynkę Monikę tak źle w pracy traktują…” „Kiedy drugie? Jedynaki są strasznie samolubne i zepsute, ludziom będzie źle w jej towarzystwie.” „Możesz nie robić z siebie pajaca i ubrać się jak człowiek?”

Część z Was pewnie to rozpoznaje. I doskonale zna uczucia, która się z tym wiążą. Być może się uodporniliście albo nauczyliście stawiać granice, a możliwe, że po prostu przestaliście odwiedzać rodzinę. Strategii jest całe mnóstwo i dobra jest każda ta, która działa dla Was.

Jeśli jednak nie macie strategii albo ta, której używaliście do tej pory przestała działać, sprawdźcie, jak jeszcze możecie sobie pomóc. Dobrze wiedzieć,  że na zmianę jesteście podatni tylko Wy sami. Złośliwy wujek, czepliwa ciotka czy agresywni rodzice mogą zwyczajnie nie rozumieć, z czym macie kłopot. Nawet jeśli powiecie wprost. Co w takim razie robić? Jak o siebie zadbać podczas świąt, z których nie możecie/ nie chcecie się tak po prostu wypisać?

Emocje

Mało kto z nas, a właściwie to najpewniej nikt nie ma wpływu na przekraczających granice członków rodziny. Nie zmusicie ich do zmiany zachowania, bo oni nie uznają swojego zachowania za niewłaściwe. Co więcej, najczęściej chcą dla Was dobrze. Krzywdzące zachowania wynikające z dobrych intencji nie sprawiają, że te zachowania są mniej przemocowe. Warto jednak wiedzieć, dlaczego tak trudno jest rodzicom, wujom czy dziadkom zrozumieć, że ich słowa mogą Was ranić. I krzywdzić.

Nie przesadzasz, nie świrujesz, nie histeryzujesz, nie robisz z siebie ofiary, nie brakuje Ci poczucia humoru. Twoja uczucia i emocje są ważne. Druga osoba może nie chcieć ich przyjąć i wolałaby ich nie widzieć. Może mieć obawę, że będzie musieć się nimi zająć. Ale Ty masz prawo czuć to, co czujesz. Nawet jeśli nie umiesz znaleźć źródła tych uczuć czy zrozumieć ich celu. 

Coś jest nie tak i czujesz się źle. Twoje emocje próbują Ci pokazać, o co chodzi. Złość informuje o tym, że przekraczane są nasze granice. To przydatny kompas szczególnie jeśli większość życia słyszeliście, że nie ma powodów do złości.

To nie jest o Tobie

Słowa, które słyszysz nie są o Tobie. Są one o osobie, które je wypowiada. Jeśli słyszysz, że wyglądasz jakoś nie tak lub że Twoje związki są niewłaściwe, a dzieci źle wychowane spróbuj to usłyszeć jako informację o krzywdach i żalach skrywanych przez osobę, która to mówi. Jej lęki i obawy wynikają z własnych trudnych doświadczeń. Zastanów się, w jaki sposób została skrzywdzona i kiedy. Czego się boi? Na co reaguje niechęcią? Może to Twoja gotowość życia po swojemu? Czułość, którą umiesz okazać innym? Może pewność, którą masz w danej dziedzinie życia?

Człowiek, który jest pogodzony ze sobą i szczęśliwy, nie potrzebuje wzmacniać siebie poniżając czy wyśmiewając innych. I nie chodzi o to, żeby umniejszyć Twoje poczucie krzywdy, kiedy ciotka ciągle komentuje Twój wygląd. Twoje zranienie jest ważne. Ale możesz też zobaczyć tę ciotkę jako małe dziecko, które samo się z czymś mierzy. Samo domaga się być może uwagi i troski. To nie Ciebie definiują słowa, których używa. Nawet jeśli są one kierowane do Ciebie. Definiują ją.

Granice

Czy wiesz, jak przebiegają Twoje granice? Które teksty są dla Ciebie nie do przyjęcia i zignorowania, a co wywołuje żal albo smutek czy złość? Może to kwestia tego jak często to słyszysz? A może konkretnej osoby? Zastanów się i zaplanuj spotkanie tak, aby jak najmniej odczuwać naruszanie tych granic.

Sprawdź, co wzmacnia Twoją cierpliwość, a co ją osłabia. Jeśli to głód albo niewyspanie, zaplanuj spotkanie tak, żeby nie doskwierało Ci ani jedno, ani drugie. Jeśli relaksujesz się dzięki kawie lub bieganiu, nie wychodź bez kawy, a dzień zacznij od przebieżki. Sprawdź, w jaki sposób się regenerujesz i skorzystaj z tego przed wizytą.

Unikanie

Jeśli jesteś oazą spokoju i nie jest łatwo wyprowadzić Cię z równowagi, zmieniaj temat za każdym razem, jak zbliżacie się do tematu, który może być trudny. Przekierowuj go bez cienia zastanowienia. Możesz zaplanować sobie z wyprzedzeniem tematy, w których masz łatwość poruszania się i się ich trzymaj. 

Dobrą taktyką może być wychodzenie w pokoju za każdym razem, kiedy temat niepokojąco zbliża się do Twoich trudnych kawałków i czujesz, że zaraz się zacznie. Idź zadzwonić do znajomych, poczytać coś, pójdź się przejść albo budować z dziećmi wieże z klocków, jeśli na spotkaniu są jakieś dzieci. Cokolwiek będzie Ci na rękę. Nie masz obowiązku słuchać tekstów, których nie chcesz słuchać.

Plan

Zaplanuj dokładnie wizytę. Zarówno czas, który jesteś w stanie poświęcić na spotkanie, tematy rozmów, jak i to, z kim porozmawiasz, jeśli zacznie być źle oraz to, z kim nie czujesz się na siłach rozmawiać dłużej niż minutę. Jeśli osoba, która sprawia Ci najwięcej przykrości bardzo sobie ceni kontakt z Tobą, sprawdź, czy możesz przyjechać akurat jak jej nie będzie. 

Asertywność

Bycie w zgodzie ze sobą to trudna sztuka. Nie da się tego osiągnąć bez ćwiczeń, prób i błędów. Dlatego nie obwiniaj siebie, jeśli nie jesteś w stanie powiedzieć wprost „Nie mów tak do mnie” albo „Przestań mnie o to pytać”. Szczególnie kiedy wujek, ciotka, brat wydają się i tak nie słuchać co masz do powiedzenia, tylko wyrzucają z siebie te swoje teksty nie zwracając na Ciebie tak naprawdę uwagi.

Czemu asertywność jest taka ważna? Bo tak jak mówiłam wcześniej – nie ma co liczyć na to, że ktoś z rodziny się zreflektuje i przestanie mówić te wszystkie rzeczy, których nie chcesz słuchać. Nie zobaczą, że jest Ci smutno, a nawet jeśli, to powiedzą co najwyżej „Przecież nic złego nie mówię, sama prawda.” Z jednej strony, to przykre. Z drugiej, dzięki temu możesz dbać o siebie bez czekania aż ktoś to zrobi za Ciebie.

Jeśli większość życia ktoś przekraczał Twoje granice, nie zaczniesz nagle twardo mówić co Ci się nie podoba. To normalne. Przyjmij to i uznaj, że możesz mieć taką trudność. Nie traktuj tego jednak jako czegoś, co jest ustalone już raz na zawsze. Szukaj tego, co Cię wzmacnia. Może obecność kogoś konkretnego? Jakiś ulubiony cytat? Poradnik, który zawiera celne dla Ciebie porady? Piosenka? Telefon do kogoś, kto Cię zna i rozumie? 

Może myślisz, że to banalne, ale asertywność nie bierze się znikąd. Wsparcie w postaci ważnych dla Ciebie rzeczy czy osób jest niezbędne. Szczególnie jeśli do tej pory Twoje życie polegało na zaprzeczaniu własnym emocjom i potrzebom.

Wyrzuty sumienia

Czy rzeczywiście musisz albo potrzebujesz tam jechać? Może w tym roku chcesz sobie odpuścić i spróbować w kolejnym? Czy masz jakaś strategię na radzenie sobie z wyrzutami sumienia? Manipulacją? Możesz mieć pewność, że wbrew temu co możesz usłyszeć nie zabijesz nikogo swoją nieobecnością.

Poczucie winy jest normalne. Bardzo możliwe, że nie dajesz sobie prawa do tego, żeby czuć to, co czujesz. Karzesz siebie za złość, którą odczuwasz, za niechęć, która jest w Tobie. Być może jest tak, że całe Twoje dzieciństwo ktoś Ci powtarzał, że „grzeczne dzieci się nie złoszczą.” „Grzeczne dzieci się tak zachowują.” Nie wiem, jak się zachowują grzeczne dzieci, ale wiem, że bycie grzecznym to prosta droga to tego, żeby nie żyć swoim życiem tylko czyimś wyobrażeniem na temat tego, jak powinno się żyć.

Jako dzieci nie bardzo mamy wybór. Nie mamy jak powiedzieć, że się z czymś nie zgadzamy albo czegoś nie chcemy, szczególnie jeśli dorosły nie słucha. Ale teraz sami jesteśmy dorośli i nie potrzebujemy być grzeczni. Nie musimy spełniać czyichś oczekiwań, jeśli są one w niezgodzie z naszymi pragnieniami.

Pomoc z zewnątrz

Jeśli Twoje święta to nieustające poczucie, że musisz się z oprawcami obchodzić jak z jajkiem, doświadczasz bicia, szturchania, agresji, przemocy słownej, szukaj pomocy na zewnątrz. Twoje zdrowie i dobrostan są ważne i masz prawo szukać wsparcia.

Informacje na temat tego, gdzie szukać pomocy znajdziesz np. tutaj.

Zdjęcie: unsplash.com

4 thoughts on “Święta, święta i przemoc psychiczna

Leave a Reply

Your email address will not be published.