Close
Seks marzeń

Seks marzeń

A co Twoi znajomi myślą na ten temat? Udostępnij u siebie
Share on Facebook
Facebook
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email

Marzy Ci się seks na łonie natury? Podczas burzy z piorunami? Chcesz poużywać innych zabawek niż tylko wibrator czy dildo? Chcesz w ogóle poużywać zabawek? Obstawiasz, że fajnie by było zaprosić kogoś do Waszego łóżka? Na myśl o podduszaniu robi Ci się od razu gorąco? Chciałbyś zobaczyć, jak to jest mieć na sobie pończochy? Obejrzeć razem porno? Próbujesz o tym rozmawiać, ale słyszysz odmowy? Albo w ogóle nie wiesz, jak się za taką rozmowę zabrać? No to dobrze, że tu jesteś, bo ten tekst podpowie Ci, jak spróbować wprowadzać fantazje erotyczne w życie.

Jedni mają łatwiej, a inni… inaczej

Zdarza się, że osoba, z którą się związaliście podziela Wasze fantazje i dogadujecie się w łóżku niemal bez słowa. Jeśli tego doświdczyliście, to wiecie o czym mówię. Ale bywa też tak, że macie totalnie inne apetyty i wyobrażenia na temat seksu, a dodatkowo pochodzicie z zupełnie odmiennych rodzin i doświadczyliście innej kultury seksualnej. Dla jednej osoby seks jest czymś okej. Czymś, czym można się cieszyć i bawić. Dla drugiej to coś wstydliwego, trudnego w rozmowie, nie do końca akceptowalnego. Może być też tak, że jedno z Was zmieniło się w trakcie Waszej wspólnej drogi z różnych powodów i potrzebuje innych doznań niż do tej pory. Scenariuszy i możliwości jest cała masa, pytanie jest jedno – jak zachęcić drugą osobę do tego, żeby spróbowała, czegoś nowego? Innego? Wykraczającego poza Wasz dotychczasowy standard. 

Słownik języka polskiego

Na początek wyrzućcie ze słownika takie słowa jak „namówić”, „skłonić”, „urobić” czy „nakłonić”. Seks ma sens wtedy, gdy zaangażowane osoby mają możliwość wyrażać swoje świadome zdanie, a nie wtedy, gdy jedna strona ucieka się do zagrywek, gierek i ogólnie manipulacji po to, żeby dopiąć swego. Jednym słowem, jeśli w jakiś sposób próbujecie wmanewrować kogoś w wymarzony przez siebie rodzaj seksu, to zatrzymajcie się i tego nie róbcie. To nie jest spoko. 

Po czym poznać, że manipulujecie? Chociażby po tym, że nie angażujecie strony, z którą chcecie mieć seks w uzgadnianie szczegółów tego seksu. Mówię oczywiście o niestandardowych akcjach, których wcześniej nie próbowaliście. Seks pary, która się zna i funkcjonuje na jakichś wspólnie uzgodnionych zasadach nie musi za każdym razem oznaczać omawiania na nowo kwestii zgody czy tego, jak seks będzie wyglądał i o której godzinie kto kogo dotknie. Choć oczywiście, jeśli Was to kręci, omawiajcie sobie i rozpisujcie każdy detal, jak tylko chcecie. Ale jeśli śnisz o seksie analnym, który do tej pory nie mieścił się w Waszych łóżkowych opcjach, nawet nie próbuj zabierać się za niego bez uprzedniego pogadania na ten temat. Raz, że takie zachowanie to naruszenie granic. Dwa, do seksu analnego trzeba się co nieco przygotować (inaczej niż w powszechnie dostępnym porno).

A pozostając w temacie seksu analnego powiem Wam przy okazji, że nie, „tych dziurek” nie można pomylić. „Powiedział, że nie widział, bo było ciemno”. Jeśli ktoś Wam tak rzeczywiście to przedstawił, to znaczy, że doświadczyliście przemocy. Na seks analny, tak jak na każdy inny potrzebna jest obopólna zgoda.

Od czego zacząć

Nie musicie mieć potrzeby, żeby to co sobie wyobrażacie przed snem o seksie rzeczywiście w tym seksie się zadziało. Możecie czuć się dobrze ze swoimi niespełnionymi fantazjami, bo kręci Was sama możliwość fantazjowania, a nie realizowania. Może być też jednak tak, że jakaś zachcianka chodzi za Wami i przy każdej możliwej okazji o niej myślicie, ale jesteście ze sobą już kilka lat i „ona w życiu się nie zgodzi”, a „on pomyśli, że jestem zboczona”. Od czego zacząć? To proste. Od rozmowy. Bez rozmowy nie uda Wam się ani wyjaśnić, czego potrzebujecie, ani usłyszeć obaw czy niepewności drugiej strony. Przygotujcie się, że taka rozmowa to niekoniecznie kwestia jednego wieczora i kolacji. Zastanówcie się, w jaki sposób chcecie zacząć temat. Dobrym pomysłem jest nawiązanie do czegoś, co słyszeliście od kogoś, przeczytaliście czy widzieliście. Może mieliście sen z Waszą fantazją w roli głównej albo przed snem przyszła Wam ona do głowy? Spróbujcie to opowiedzieć żartobliwie, żeby przy okazji rozładować atmosferę.

Im bardziej niestandardowe Wasze marzenie, a niechęć drugiej osoby duża, tym może być trudniej wzbudzić ochotę na spróbowanie.

Co dalej

Jeśli pierwsza rozmowa nie przyniesie oczekiwanego rezultatu, możecie za jakiś czas spróbować ponownie. Ważne, aby ta rozmowa nie polegała na wylewaniu frustracji „a bo Ty nigdy, a bo inni”. Chodzi o to, żeby spróbować się nawzajem zrozumieć. Dobrym pomysłem może być pokazanie zdjęcia czy filmu obrazujących fantazję, o której rozmawiacie. Przy czym, jeśli Wasza osoba nie życzy sobie absolutnie żadnej pornografii, to nie wyjeżdżajcie z jakimś ostrym video z pierwszego lepszego portalu z pornosami. Poszukajcie czegoś subtelnego, estetycznego. Każdy seks, absolutnie każdy można przedstawić w ultra wulgarny i super delikatny sposób. Znajdźcie coś, co uznacie za odpowiednie dla drugiej osoby. 

Rozmowa o seksie zamiast seksu nie zawsze jest łatwa. Brak śmiałości czy uczucie wstydu nie oznacza, że powinniście z niej zrezygnować. Wręcz przeciwnie! Próbujcie do skutku. Oprócz jednak rozmowy w nieerotycznej atmosferze możecie też spróbować pociągnąć temat podczas seksu. Przy czym nie chodzi o szybki numerek przed pracą, a raczej jakąś dłuższą akcję, kiedy jesteście wyluzowani, skupieni na sobie nawzajem i zwyczajnie macie czas. Tylko dla siebie. Wtedy rozmowa może być łatwiejsza, a ogólna ochota na seks w tym konkretnym momencie może wzbudzić zainteresowanie drugiej osoby Waszymi fantazjami. 

Aha, no i nie myślcie sobie, że to tylko faceci miewają ochotę na nietypowe rzeczy. Być może z racji ogólnego większego przyzwolenia społecznego jest im łatwiej dotrzeć do swoich fantazji i mieć odwagę o nich mówić. Ale prawda jest taka, że bez względu na związek, w jakim jesteście i płeć, w jakiej się odnajdujecie możecie być tymi, którzy chcą próbować nowości w seksie i tymi, którzy do tych nowości będą zachęcani.

Czego się wystrzegać

Ważne, abyście nie przesadzili w swoich nagabywankach. Jeśli słyszycie stanowcze „nie” w dodatku kilka razy, jest duża szansa, że musicie odpuścić. No i tu zaczyna się miejsce na Waszą refleksję na temat tego, co dalej. Czy jesteście gotowi zrezygnować ze swojej fantazji? Całkowicie? A może można ją czymś zastąpić? Spróbować czegoś innego? Jeśli natomiast zafiksowaliście się na czymś i inne formy seksualnej ekspresji nie przynoszą Wam satysfakcji, to znak, że być może potrzebujecie udać się do seksuologa psychoterapeuty/ seksuolożki psychoterapeutki. Dużo zależy od tego, co jest dla Was ważniejsze – stabilny związek czy realizacja fantazji? Zresztą odpowiedź na takie pytanie też może pomóc znaleźć specjalista/ specjalistka.

Nawet jeśli na świecie są tysiące osób, które chętnie odnalazłyby się w Waszych fantazjach, osoba, z którą się związaliście nie ma obowiązku też mieć takiej chętki. Bądźcie otwarci, szczerzy, próbujcie zachęcić, ale nie przekraczajcie granicy, w której staniecie się napastliwi i głusi na odmowę.

2 thoughts on “Seks marzeń

  1. Co według mnie jest najbardziej wartościowe w pani tekstach? Słowo i temat seksu jest zawsze w kontekście rozmowy. Jest równoważny a nawet ważniejszy. Pozostaje w kontekście emocji i nie pozwala sobie na niedopowiedzenia.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Chodź na słówko...

... i zadbaj o swoją kulturę seksualną!