Close
Mamo, a co to jest aborcja?

Mamo, a co to jest aborcja?

A co Twoi znajomi myślą na ten temat? Udostępnij u siebie
Share on Facebook
Facebook
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email

Dyskusje wokół tematu aborcji są trudne. Każdy z nas ma jakieś przekonania na jej temat. Dla mnie osobiście zawsze istotna jest perspektywa każdej jednej konkretnej osoby zmagającej się z podjęciem decyzji. Nie moja perspektywa, bo ja mam jasność w tym temacie. Perspektywa kogoś, kto próbuje podjąć swoją własną decyzję.

Wierzę, że przeniesienie ciężaru dyskusji z samej idei na tę ideę, ale właśnie w kontekście konkretnych osób, konkretnych historii i doświadczeń pozwoliłoby na więcej empatii w stosunku do wszystkich tych, którzy znajdują się w trudnym dla siebie miejscu.

No dobra, ale co wziąć pod uwagę podczas rozmowy o aborcji z dzieckiem?

Czy moje dziecko powinno „o tym” wiedzieć?

Przede wszystkim możecie mieć przekonanie, że to nie jest temat, który należy poruszać z dzieckiem. I okej, każdy ma prawo tak myśleć. To ważne jednak, aby wiedzieć, że dla małego dziecka nie ma niewygodnych tematów. Ono buduje swoje rozumienie świata, a rodzic jest dla niego idealnym i na początku – jedynym przewodnikiem. Wszystkiego chce się nauczyć od rodzica. 

I to jest wspaniała wiadomość! Bo tak jak wielokrotnie powtarzam, budowanie zaufania dziecka do opiekunów polega m.in. na gotowości tychże do odpowiadania na pytania. Nie chodzi nawet o to, że należy udzielić prawidłowej, doskonałej, jedynej słusznej odpowiedzi. Nie! Chodzi o rozmowę. O obecność. O przekonanie, że nawet jak nie wiecie, to i tak interesujecie się pytaniem i wspieracie dziecko w szukaniu odpowiedzi.

Dlatego jeśli Wasze dziecko przyjdzie do Was z tytułowym pytaniem, warto porozmawiać.

Temat aborcji jest o tyle trudny, że nie wystarczy zebrać myśli, żeby móc się jakoś sensownie wypowiedzieć. Chodzi przecież nie tylko o wiedzę na temat rozwoju ciąży czy nawet prawa aborcyjnego, ale też o Wasze przekonania na ten temat. 

O czym dobrze jest pamiętać na początku?

Możecie czuć się zaskoczeni pytaniem. No bo jak to? Mój dziewięciolatek pyta o „coś takiego”? To normalne! Możecie zupełnie nie wiedzieć, jak sformułować odpowiedź. To też jest okej. Wystarczy powiedzieć, że to fajnie, że dziecko szuka wyjaśnienia. Wystarczy zauważyć i docenić. Można też zwyczajnie przyznać, że to bardzo ciekawe pytanie, ale potrzebujecie chwili, żeby zebrać myśli. Możecie się umówić na jakiś konkretny dzień na rozmowę. Albo po prostu na to, że wrócicie z tematem, jak będziecie mieć w sobie gotowość.

Najważniejsze tutaj jest to, żeby rzeczywiście z tematem wrócić. Możecie mieć wrażenie, że dziecko zapomniało, już się nie interesuje, ale macie przecież umowę. I w tym akurat przypadku dobrze jest tej umowy dotrzymać, bo nie warto, aby dziecko miało przekonanie, że rodzic kłamie. Dlatego dobrze jest wybrać dzień i wrócić do rozmowy. „Pamiętasz, jak pytałaś/ pytałeś co to jest aborcja? Ułożyłam/ Ułożyłem sobie w głowie i możemy porozmawiać. Co Ty na to?”

W ogóle strategia „To ciekawe, zastanowię się i Ci odpowiem” jest dobrą strategią w tematach dotyczących seksualności. Warto z niej korzystać, jeśli czujecie się niepewnie w danej chwili.

Czego lepiej unikać?

Samo wyjaśnienie terminu „aborcja” nie powinno nastręczać trudności. Jest to zabieg medyczny przerywający ciążę. Unikałabym natomiast mówienia, że jest to morderstwo czy zabójstwo dziecka, nawet jeżeli rzeczywiście tak o tym myślicie. Opowiadanie w ten sposób o aborcji może być przemocowe i wzbudzić lęki, z którymi dziecko może mieć trudność! 

Dlaczego przemocowe? Wywoływanie lęku czy narażanie na stres są formami przemocy. Wyobraźcie sobie, że opowiadacie dziecku np. o chorobie dziadka. Możecie o tym opowiedzieć w neutralny, spokojny sposób. A możecie przekonywać, że to straszne, że bolesne, że dziadek niewiarygodnie cierpi, że każdego to może spotkać i nie ma nic gorszego. A w ogóle to kara za to, że palił papierosy i porzucił babcię. Jasne, dziadek może cierpieć, choroba może być bolesna, a on w dodatku porzucił babcię! Jednak budowanie atmosfery grozy nie jest do niczego potrzebne. Warto zastanowić się, ile w tej opowieści jest Waszego strachu i czy rzeczywiście chcecie przekazać go dziecku. 

Pamiętajcie, że Wy jesteście dorośli i teoretycznie macie narzędzia i umiejętności, żeby zmagać się z lękiem czy stresem. Dziecko dopiero się tego uczy. Może zwyczajnie sobie z tym nie poradzić i pozostać z dużym niepokojem.

Jeśli macie w sobie głęboką wiarę w to, że nigdy nie zdecydowalibyście się na aborcję i chcecie taką postawę przekazać dziecku, powiedzcie to. „Sama nie zdecydowałabym się na aborcję. Byłoby to dla mnie ważne, żeby urodzić.” Macie prawo mieć takie przekonanie. Jednak żadnego tematu, nawet najbardziej trudnego nie należy wykorzystywać w celu wywoływania strachu w dziecku. Dobrze jest wyposażyć je w umiejętność dokonywania własnych wyborów w oparciu m.in. o wiedzę czy przekonania, ale nie lęk czy uprzedzenia.

Po co komu prawo do własnych decyzji?

Chciałabym móc napisać: „Hej, powiedz dziecku, że aborcja to zabieg kończący ciążę. Osoby się czasem na niego decydują i to jest okej.” Ale doskonale wiem, że to nie wystarczy. Przeraża mnie zmuszanie kogokolwiek do urodzenia dziecka. Zarówno przez wzgląd na samo doświadczenie niechcianej ciąży i porodu, jak i potem porzucenie dziecka. Jestem psycholożką i wiem w najmniejszym szczególe jak negatywnie wpływa na człowieka doświadczenie bycia niechcianym, poczucie, że jest się niewartym miłości, nieważnym.

Wiem jednak również, że są osoby, dla których usunięcie ciąży nie jest opcją. Dlatego nie mówię o zapisach prawa, o dostępności zabiegu czy bezpieczeństwie aborcji. Nie mówię też o narzucaniu innym swoich wyborów jako jedynie słusznych. Mówię o prawie do własnej indywidualnej decyzji, nieobarczonej brakiem wiedzy, poczuciem lęku czy wstydu. 

Jak wytłumaczyć, że ktoś może nie chcieć dziecka?

W opowiadaniu dzieciom o tym, skąd się wzięły góruje wizja wielkiej nieskończonej miłości mamy i taty, z której powstaje małe ziarenko, czyli dziecko. I tak, to ważne dla rozwoju, aby pokazać dziecku, że jest bardzo kochane i chciane. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wytłumaczyć jednak, że czasem osoby nie decydują się na ciążę i wtedy stosują antykoncepcję, która pozwala jej uniknąć. A jeśli by zawiodła, wtedy może się tak zdarzyć, że postanowią poddać się aborcji.

Rzecz jasna, mogą się chcieć jej poddać również z innych powodów. Nie ma potrzeby ukrywać tych informacji, jeśli dziecko pyta.

Co dokładnie mówić o aborcji na jakim etapie życia dziecka?

Małe dzieci do lat 7: „Aborcja jest wtedy, kiedy osoba nie chce być w ciąży i ją przerywa.” Na tym etapie dziecko raczej nie zacznie zadawać dodatkowych pytań i taka informacja mu wystarczy. Jeśli coś będzie dla dziecka niejasne, wytłumaczcie.

Dzieci w wieku 8-12: „Aborcja to inaczej usunięcie czy zakończenie ciąży. W tym celu osoba najczęściej zażywa tabletki lub poddaje się zabiegowi. Niektórzy nie chcą mieć dzieci lub nie mogą sobie na nie pozwolić i dlatego decydują się na aborcję. Ale tak naprawdę powodów może być cała masa i właściwie tylko dana osoba wie, czemu chce zakończyć ciążę.” Znowu – jeśli dziecko o coś dopyta, odpowiedzcie.

Dzieci powyżej 13 rż.: Starszym dzieciom możecie powiedzieć to samo co powiedzielibyście innym dorosłym. Jeśli sami macie doświadczenie aborcji, możecie o nim opowiedzieć. Warto pamiętać, aby rozmawiać spokojnie, w atmosferze bezpieczeństwa. Jeśli zabieg był dla Was z jakichś powodów trudnym przeżyciem, zastanówcie się, jak chcecie o nim mówić. A jeśli przyniósł Wam ulgę, nie obawiajcie się, że to uczucie jest czymś złym czy negatywnym.

Ale czy aborcja to w ogóle jest ok?

Możliwość wyboru powinna być czymś oczywistym. Nie powiem Wam jednak, jak macie myśleć o tym, czy aborcja jest w ogóle ok. To zawsze będzie Wasza decyzja i odpowiedzialność, jeśli staniecie przed pytaniem na temat kontynuacji czy terminacji ciąży. Mogę natomiast powiedzieć, i tak to starałam się przekazać w tym tekście, o czym pamiętać rozmawiając z dzieckiem o aborcji, mając na uwadze etapy rozwojowe człowieka i jego rozwój psychoseksualny.

Zdjęcie: unsplash.com

1 thought on “Mamo, a co to jest aborcja?

  1. Niezależnie od tego, jak bardzo będziesz chronić swoje dziecko przed „trudnymi tematami”, nie uda Ci się ochronić go przed wszystkim. Prędzej czy później dziecko usłyszy w szkole, w telewizji, na podwórku słowo „aborcja” i zapewne będzie chciało wiedzieć, co ono znaczy.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Zapisz się do newslettera