Close
Kto może być rodzicem?

Kto może być rodzicem?

A co Twoi znajomi myślą na ten temat? Udostępnij u siebie
Share on Facebook
Facebook
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email

Przeczytałam chyba wszystkie teksty i komentarze, które pojawiły się po podpisaniu warszawskiej Deklaracji LGBT+ przez prezydenta Trzaskowskiego. Jej treść znajdziecie tutaj.

Dyskusja wokół Deklaracji nieuchronnie zahaczyła o rodzicielstwo osób w związkach jednopłciowych. Nie obyło się również bez rozmów o edukacji seksualnej. O tym, co jest w standardach WHO na temat edukacji o seksualności pisałam na instagramie.

W tym tekście chciałabym podzielić się z Wami wiedzą psychologiczną na temat tego, czego potrzebują dzieci. Nie będę się powoływać na badania dotyczące tego, jak radzą sobie dzieci wychowywane przez dwie matki lub dwóch ojców. Takich opracowań znajdziecie na pęczki, również tych przeprowadzonych przez polskich badaczy. Opowiem Wam natomiast o potrzebach dziecka w procesie wychowywania. Sprawdźcie sami, czy osoby pozostające w związkach jednopłciowym są w stanie wypełnić te potrzeby tak samo jak rodzice będący małżeństwem kobiety i mężczyzny.

Nie będę mówić o podstawowych potrzebach biologicznych czy o nakładach finansowych, bo to wydaje się, mam nadzieję, oczywiste. A przy tym nie ma żadnego związku z orientacją psychoseksualną rodziców czy w ogóle ze związkiem, w jakim ewentualnie się znajdują. Na dziecko można wydawać mniej lub więcej pieniędzy, natomiast faktem jest, że wydawać trzeba. Skupię się na potrzebach emocjonalnych i takich, które wpływają na dorosłą jakość życia i na to, w jakie relacje wchodzimy jako dorośli.

Więź

Budowanie relacji z innymi to chyba jedna z ważniejszych i potrzebniejszych umiejętności w życiu człowieka. Relacje są nam potrzebne praktycznie wszędzie i zawsze. I nie chodzi tylko o nawiązywanie przyjaźni, wchodzenie w związki czy zakładanie rodziny, ale też o to, w jaki sposób dogadujemy się z osobami w pracy czy sąsiadami w windzie. Wychowanie dziecka to w dużej mierze kwestia relacji, jaką chcemy z nim zbudować. Na tę relację każdy ma swój pomysł i układa ją sam z własnym dzieckiem. Czerpie przy tym wiedzę i inspiracje z książek, własnych przekonań, intuicji, wierzeń, relacji z innymi czy porad rodziców lub innych członków rodziny. Więź, którą budujemy z dzieckiem jest jedna jedyna niepowtarzalna. To nie jest tak, że kobiety budują taką więź, a mężczyźni owaką, więc dziecko potrzebuje mamy i taty, żeby doświadczyć tych dwóch różnych więzi. Każdy z nas jest inny, a różnice dotyczą naszych osobowości, lęków czy wyobrażeń np. na temat tego, co ważne. I dlatego każdy na swój zupełnie indywidualny sposób buduje relacje, również z dzieckiem. Tę relację i tę więź z opiekunem potrzebuje nawiązać dziecko.

Akceptacja i miłość

Doświadczenie bezwarunkowej akceptacji rodzica to fundament, który pozwoli dziecku wyruszyć w świat z odpowiednim poczuciem własnej wartości. Akceptacja uczuć, emocji, wyborów, decyzji pokazuje dziecku, że jest ono ważne bez względu na to kim jest. Oczywiście rodzice nie mają obowiązku zgadzać się na takie zachowania dziecka, które krzywdzą innych czy są dla niego lub innych zagrażające. Rodzic może również mieć inne zdanie na temat wyborów dziecka i chcieć zachęcać je do zmiany zdania. Ważne jednak, aby pamiętać, że możemy nie zgadzać się i nie akceptować pewnych zachowań, natomiast zachowania te nie powinny przekreślać naszej akceptacji dziecka jako człowieka. Bycie mamą czy tatą nie ma wpływu na to, czy będzie nam z taką akceptacją łatwo, czy trudno. W końcu mamy do czynienia z odrębnym człowiekiem, który w miarę dorastania może nas zwyczajnie wkurzać. Cechy osobowości, charakter czy temperament nasz i dziecka będą nam albo ułatwiać, albo utrudniać to zadanie. Natomiast nie jest tak, że osoby w związku małżeńskim będą miały to zadanie ułatwione – małżeństwo nie wpływa w żaden sposób na nasz poziom akceptacji dziecka.

Uwaga

Każde dziecko potrzebuje uwagi i świadomej obecności dorosłego. Dzięki niej uczy się, że jest ważne i słuchane. Uwaga rodzica pozwala się dziecku rozwijać i cieszyć się z towarzystwa opiekuna. Małe dzieci często mają trudności z wieczornym usypianiem – chce im się a to jeść, a to pić, a to siku, a to słuchać wszystkich książek i bajek świata właśnie dlatego, że wieczór jest często jedynym momentem w ciągu dnia, kiedy zabiegany i zapracowany rodzic może poświęcić się w całości dziecku. Znowu, to nie orientacja psychoseksualna czy relacja wpływa na uwagę, którą poświęcamy dziecku. Raczej jest to wynik wielu innych czynników, np. obowiązków, które mamy, pracy, umiejętności organizacji czasu, wsparcia partnera czy partnerki.

Zrozumienie i empatia

Współodczuwanie rodzica, a przy tym zrozumienie np. trudnych emocji dziecka pomaga mu często rozumieć i regulować te emocje. To bardzo ważne umiejętności, bo to dzięki nim rodzic jest w stanie wczuć się w sytuację czy uczucia drugiej strony bez zbędnej złości czy niechęci. A jednocześnie uczy empatii i wyrozumiałości dziecko. Nasze doświadczenie w tej kwestii, umiejętności czy wiedza są kwestią zupełnie indywidualną bez związku z relacją, w jakiej pozostajemy.

Czego nie potrzebuje dziecko?

Więź, akceptacja, uwaga i zrozumienie są kluczowe w wychowaniu zdrowego i szczęśliwego człowieka. Jak być może sami zauważyliście płeć rodzica czy rodzaj związku, w jakim jest rodzic niekoniecznie mają wpływ na to, czy dziecko tego doświadczy. Wpływ natomiast będzie mieć to, jakimi uczuciami żywią się opiekunowie nawzajem i to, czy darzą siebie samych i siebie nawzajem akceptacją i uwagą, i w końcu, czy rozumieją się i czy bywają dla siebie wyrozumiali.

Osoby obawiające się wychowywania dzieci przez pary jednopłciowe wyrażają lęk, że przecież dziecko nie nauczy się ról płciowych. Że mama i tata. Że para. Że związek. Obawa ta jest jednak niczym nieuzasadniona. Dziecko nie potrzebuje widzieć kobiety w takiej roli i mężczyzny w jakiejś innej, żeby móc przyjąć adekwatną rolę dla siebie w przyszłości – rolę mamy lub taty. Potrzebuje widzieć różnych ludzi w różnych rolach i dopiero zbiór ich wszystkich razem pozwala wybrać coś dla siebie. Przy czym wybór składa się z różnych cech różnych osób, a nie jednego i skończonego schematu. Zastanówcie się, jak Wy funkcjonujecie w różnych rolach społecznych, a przede wszystkim w rolach opiekunów czy rodziców. Na pewno są rzeczy, które robicie, jak Wasi rodzice, są takie, które robicie totalnie inaczej i być może na myśl o tym, jak robili to Wasi rodzice dostajecie gęsiej skórki. I są takie, które podpatrzyliście u ukochanej babci, cioci, koleżanki mamy czy znajomego taty.

Królewna tatusia

Dzisiaj dużo się mówi o tym, że córki potrzebują zaangażowanych ojców, żeby w dorosłym życiu móc wchodzić w relacje i zakładać rodziny. No cóż, gdyby tak rzeczywiście było wyginęlibyśmy już ładne setki lat temu, dlatego że obecny, zaangażowany ojciec to wynalazek całkiem ostatnich lat. Oczywiście, córka potrzebuje uwagi ojca, jeśli jest wychowywana w modelu „mama plus tata”. Skoro rodzina składa się z obojga rodziców, to na przyszły dobrostan dziecka składa się ich aktywne zaangażowanie lub jego brak. Jeśli jednak dziecko wychowuje się w modelu „samodzielny rodzic”, w modelu „jednopłciowi rodzice” lub modelu „babcia i dziadek” to chodzi o to, żeby dostało uwagę, miłość i akceptację dostępnych rodziców i opiekunów. I to już wystarczy, by móc zbudować dobry związek w dorosłym życiu. Proste.

A wiecie, co jest najbardziej szkodliwe dla dzieci wychowywanych w niestereotypowych rodzinach? Taki ogólny społeczny brak uważności na to, że ktoś może mieć inaczej. Przekonywanie, że tylko jeden model rodziny jest jedynym słusznym i wartościowym modelem. Mówienie „ja nie mam nic przeciwko, ale co powiedzą inni”.

Tymi innymi jesteśmy przecież my sami.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Zapisz się do newslettera