Close
Jak pouczać rozwodników?

Jak pouczać rozwodników?

A co Twoi znajomi myślą na ten temat? Udostępnij u siebie
Share on Facebook
Facebook
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email

Znajoma ze swoim facetem, nie mężem, rejestrowała go jako ojca ich dziecka. Nie wiem, czy wiecie jak wygląda taka procedura. Jak jesteście małżeństwem, to wystarczy obecność jednego rodzica w Urzędzie Stanu Cywilnego i po sprawie. Jak nie jesteście, to wypełniacie różne druczki, a następnie spotykacie się z urzędnikiem pełniącym funkcję naczelnika. Ten przyjmuje Was i… poucza.

Taka funkcja. Jesteś trochę księdzem, trochę wykładowcą i – tak było w ich przypadku – sprzedajesz jakieś swoje przekonania na temat tego, jak powinna wyglądać rodzina. Moja znajoma trafiła na panią, która sama pochodziła z domu, w którym ojciec się nią w ogóle nie interesował. Pani ewidentnie powinna się udać z tym tematem na terapię, ale zamiast tego postanowiła zostać urzędniczką i przekonywać niemałżeństwa, że dziecko, szczególnie dziewczynka, bez ojca więdnie, jej życie nie ma sensu, a jako dorosła kobieta pozbawiona jest wzorców, przez co ciężko jej będzie założyć rodzinę. Pani naczelnik miała łzy w oczach. Nie była ani psycholożką, ani terapeutką. Nie była też naukowczynią i nie spędziła życia na badaniach jakości życia osób wychowanych przez jednego rodzica. Lub wychowanych w związkach jednopłciowych, gdzie nie ma albo matki, albo ojca.

Była osobą zajmującą bardzo ważne publiczne stanowisko i sprzedawała nowym rodzicom… no jednak dyrdymały na temat tego, jak jej prywatnym zdaniem powinna wyglądać podstawowa komórka społeczna. Moim zdaniem, to powinno być karalne.

Pouczenie, czyli ideologia w służbie rodziny

Czemu o tym piszę? Bo w podobnym tonie napisany jest dokument mający nowelizować kodeks rodzinny. Mówię o „pouczeniu o indywidualnych i społecznych skutkach rozpadu małżeństwa”. Wspominałam o tym na Twitterze.

W podobnym, to znaczy, że ktoś, komu się wydaje, że wie, jaka powinna być rodzina chce nauczać wszystkie inne rodziny, które z jakichś względów nie wpisują się w jakiś wyimaginowany schemat. Pouczenie ma sprawić, że małżonkowie, którzy z najróżniejszych powodów na świecie – zaczynając od rozczarowania sobą nawzajem, a na przemocy kończąc – zdecydowali się rozstać oto dla dobra dziecka zostaną razem. Nie dostając żadnych narzędzi, żadnego wsparcia psychologicznego, żadnej pomocy dotyczącej tego, jak sobie radzić z konfliktem.

Rodzice się rozstają

Rozwód rodziców może być bardzo traumatycznym przeżyciem dla dziecka. Może negatywnie wpłynąć na jego późniejsze życie. Ale nie dlatego, że cechą rozpadu związku rodziców jest niszczenie życia dziecka.

Powodem największych możliwych trudności dziecka w kontekście rozwodu rodziców jest nie sam rozpad ich związku, a sytuacje powodujące rozstanie. Oznacza to, że negatywny wpływ na dziecko mają konflikty, których może być świadkiem. Im dosadniej rodzice się kłócą, tym bardziej dotyka to dziecko. Im bardziej nieprzyjemnie siebie traktują, tym gorzej to na nie wpływa. Sam rozwód jako zwieńczenie nie pogarsza sprawy. A wręcz może się zdarzyć, że długofalowo je polepszy.

Czyli to, co negatywnie wpływa na dziecko to konflikt między rodzicami i to, w jaki sposób sobie z nim radzą. Oznacza to np. negatywne emocje, niechęć, czasem przemoc czy manipulowanie dzieckiem lub nastawianie go przeciwko drugiemu rodzicowi. Dlatego mówienie, że „odejście jednego z rodziców sprawia, że w dziecku narasta smutek, przygnębienie i poczucie osamotnienia” jest jednak nadużyciem. Bo to nie sam fakt odejścia jest krzywdzący, tylko cała masa czynników składających się na rozpad związku rodziców. Dorosły, świadomy rodzic nie odchodzi od dziecka, odchodzi od swojego partnera/ partnerki.

Rodzice czy w ogóle dorośli ludzie pozostający w związkach i mający bądź planujący dzieci potrzebują m.in. wiedzy na temat rozwoju psychicznego dziecka. Np. wiedzy na temat tego, na czym polega budowanie relacji między ludźmi i jak budować relację z dzieckiem. Wiedzy o tym, w jaki sposób uczy się ono ról społecznych. Wiedzy o tym, jak rozwija się seksualność człowieka. Wiedzy, która pozwoli zbudować obraz dziecka jako żywej istoty mającej emocje i uczucia.

Pouczenie będące litanią wyobrażonych i życzeniowych przekonań na temat funkcjonowania rodziny takiej wiedzy nie daje.

Idealny, wspaniały świat

Niektórzy uważają, że rodzina jako mama, tata i dziecko to jakiś idealny stan stworzony we wszechświecie po to, aby gatunek ludzki mógł przetrwać. W takim układzie wszyscy są szczęśliwi, dobrzy i uczciwi. Pewnie jakaś część układów tak właśnie funkcjonuje i ma się całkiem dobrze. Nie zmienia to jednak faktu, że takie układy są wynalazkiem stosunkowo nowym i nasze romantyczne wyobrażenie na temat tego, że tylko para w postaci koniecznie mamy i taty jest w stanie właściwie wychować jednego człowieka jest właśnie tym – romantycznym wyobrażeniem.

Z psychologicznego punktu widzenia dziecko potrzebuje przede wszystkim głównego opiekuna, z którym nawiąże relację pełną miłości i zaufania. Relacja z głównym opiekunem to trampolina do kolejnych relacji.

Jeden kochający rodzic, dwoje czy dwóch rodziców kochających dziecko i siebie nawzajem to coś, co jest ważne w kontekście rodziny. Dlatego wspierajmy je i umożliwiajmy ich rozwój. Podkreślajmy, jak bardzo ważne są całe siatki naszych kontaktów z innymi ludźmi. Nie trywializujmy jednak i nie sprowadzajmy roli rodziców do bycia sztywnym i jedynym możliwym zbiorem cech, jakie powinni mieć, aby dziecko mogło się szczęśliwie rozwijać.

A jeśli zastanawiasz się, co jest ważne podczas rozwodu i jak zadbać o dziecko, to odsyłam tutaj.

1 thought on “Jak pouczać rozwodników?

  1. Kiedy rozpada się pożycie małżeńskie, partnerzy decydują się na rozwód. Najważniejsze jest, aby spróbować się dogadać, zarówno w kwestii podziału majątku, jak i – jeżeli jest taka konieczność – opieki nad dzieckiem.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Chodź na słówko...

... i zadbaj o swoją kulturę seksualną!