Close

Moje dziecko się masturbuje – problemy

W poprzednim wpisie na blogu pisałam, że masturbacja dziecięca jest najczęściej rozwojowa. Służy rozwojowi i zwyczajnie mija z czasem. Zdarza się jednak, że może być objawem czegoś niepokojącego lub być w jakiś sposób niebezpieczna.

Nieprawidłowości związane z masturbacją w wieku dziecięcym występują bardzo rzadko. Żadna z poniższych sytuacji nie powinna być powodem paniki. Każdej natomiast warto się przyjrzeć i w razie trudności skonsultować ze specjalistą/ specjalistką.

Sytuacja nr 1
Zauważyłem, że moja pięcioletnia córka przystawia w różne miejsca na ciele drewniany klocek. Używa go również do dotykania się w miejsca intymne. Czy mam reagować? Boję się, że któregoś razu umieści go w pochwie lub odbycie? Czy to prawdopodobne?

Małe dzieci poznają świat. Uczą się codziennie czegoś nowego na temat otoczenia, ale też – siebie. Nieczęsto zdarza się, żebyśmy jako zdrowi dorośli jakoś szczególnie ekscytowali się faktem, że udało nam się sięgnąć po przedmiot leżący na stole. Chyba że jesteśmy mocno „wczorajsi”, a przed nami leży tłuste jedzenie, które może nam uratować jeśli nie życie, to przynajmniej wieczór. Dla dziecka wszystko jest takim tłustym jedzeniem. Wszystko jest nowe, wszystko wydaje się ciekawe. Własne ciało również.

A reakcje tego ciała to już w ogóle kosmos. Dlatego może się zdarzyć, że dziewczynka podczas stymulacji narządów płciowych będzie chciała umieścić w pochwie jakiś przedmiot, a chłopiec będzie próbował nałożyć coś na penisa. Takie zachowania mieszczą się w normie. Dziecko jest ciekawe i próbuje tzw. masturbacji eksperymentalnej. Takie zachowania mijają same. Dziecko sprawdzi reakcję organizmu i przestanie powtarzać daną czynność. Jedyne, na co trzeba zwrócić uwagę, to to, czy dziecko jest bezpieczne. Dokładnie tak samo, jak wtedy, gdy widzisz, że próbuje sobie wcisnąć guzik do nosa lub ucha. Nie zrywaj się z wrzaskiem, żeby nie wystraszyć malucha. Delikatnie zwróć uwagę, aby tego nie robiło.

Sytuacja nr 2
Czteroletni synek mojej kuzynki często pociera się między nogami, jak jest dużo ludzi w domu. Nie sądzę, żeby ktoś jeszcze to widział. Zazwyczaj jest głośno i tłoczno, dużo się dzieje i nikt nie zwraca na niego specjalnie uwagi. Ja mu się przyglądałam i widziałam już kilka razy, jak tak robił. Nie wiem, czy powiedzieć coś kuzynce, czy udawać, że nie ma sprawy. Trochę nie chcę o tym mówić, bo pewnie się znowu na niego wścieknie.

Tego rodzaju stymulacja może być reakcją na wyjątkowo silny stres, chorobę, lęk lub brak bodźców. Zachowanie jest zachowaniem kompensacyjnym, to znaczy, że jego celem jest uspokojenie się i obniżenie napięcia. Może być również próbą zdobycia uwagi.

Bardzo często takie zachowanie oznacza, że konieczna jest wizyta u specjalisty/ specjalistki. W najbliższej poradni psychologicznej można poprosić o kontakt do seksuologa lub seksuolożki. A jeśli to możliwe, do terapeuty seksuologa/ terapeutki seksuolożki. Ważne, aby była to osoba kompetentna i z odpowiednim wykształceniem. Specjalista/ specjalistka zbada, jaki problem kryje się za zachowaniem dziecka i pomoże go rozwiązać. Najpewniej zleci w pierwszej kolejności badania, które wykluczą infekcje mogące objawiać się właśnie poprzez dotykanie się dziecka w miejsca intymne. Tego rodzaju masturbacja jest masturbacją instrumentalną – służy jako narzędzie pozwalające dziecku regulować emocje. Warto, aby nie zostawiać dziecka z tym samego, ponieważ jest mała szansa, że zachowanie samo minie.

W obu przypadkach należy bezwględnie pamiętać o tym, że nie wolno dziecka karać. Za opisanymi zachowaniami nie stoją złe intencje czy niemoralne prowadzenie się. W pierwszej sytuacji dziecko kieruje się ciekawością, w drugiej – próbuje się uspokoić w trudnym dla niej lub dla niego momencie. To ważne, aby dziecku pomóc. Karanie odbierze dziecku sprawdzony sposób na uspokojenie się, nie zlikwiduje natomiast realnego problemu. To zajęcie się trudną sytuacją wyeliminuje masturbację.

Sytuacja nr 3
Znajomi mają siedmioletnią córkę z niepełnosprawnością umysłową. Bardzo o nią dbają i w ogóle, ale opowiadali, ze ostatnio jakoś tak wyszło, że przez chwilę została sama na ulicy i zaczęła się publicznie masturbować! To chyba nie jest normalne!

Przytoczona sytuacja jest również ilustracją masturbacji instrumentalnej. Dziewczynka najprawdopodobniej wystraszyła się i w taki sposób zareagowała na lęk. Dobrze byłoby przyjrzeć się, czy zawsze tak reaguje w sytuacjach stresujących i skorzystać z pomocy specjalisty/ specjalistki. Terapeuta seksuolog/ terapeutka seksuolożka pomoże wypracować adekwatny sposób reagowania.

Przy czym, należy pamiętać, że osoby z niepełnosprawnościami są tak jak wszyscy istotami seksualnymi. W związku z tym w wieku dorastania mogą przejawiać zachowania autoerotyczne wynikające z popędu. Oznacza to, że nie każde zachowanie o charakterze autoerotycznym będzie objawem nieprawidłowości. Ważne, aby pomóc dziecku w zdobyciu umiejętności dbania o własną intymność i dyskrecję.

A to, o czym bezwględnie należy pamiętać, to fakt, że w temacie masturbacji najważniejszy jest kontekst, a nie samo jej wystąpienie.

Masturbacja dziecięca jest faktem. Nie jest wynikiem seksualizacji czy erotyzacji dziecka. Jest przejawem rozwoju. Dlatego najczęściej najlepszą reakcją jest brak reakcji. Warto jednak obserwować przejawy autoerotyzmu dziecka. Przy masturbacji instrumentalnej konieczne jest bowiem działanie, które pozwoli wyeliminować przyczynę tego rodzaju stymulacji.

Na koniec warto zanotować, że nie każdy dotyk jest masturbacją. Czasem dziecko zwyczajnie dotyka się w sposób, który może przypominać zachowania autoerotyczne, ale niekoniecznie to właśnie one. No i nie bój się. Poradzisz sobie z tym tematem.

Za tydzień masturbacja nastolatków i dorosłych.

Leave a Reply

Your email address will not be published.